Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Agresja na drodze


bednara

Rekomendowane odpowiedzi

Jak często spotykacie się z agresją na drodze

Ja dziś rano jak jechałem do pracy koleś zajechał mi drogie i miał jakieś problemy ze jechałam lewym pasem

Droga była dwu jezdniowa i wszystkie pojazdy poruszały się z prędkością mniej więcej

50 km/h na obu pasach

Koleś zajechał mi drogę po czy stanął w korku

Zabrakło mi słów na jego zachowanie

A może to ja zrobiłem coś nie tak tylko nie wiem co

Odnośnik do komentarza
  • Odpowiedzi 427
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • stapoz

    14

  • dr.big

    13

  • didi

    13

  • Pleziorro

    12

Top użytkownicy w tym temacie

Ja widuje często ewidentne zjeżdżanie do środka jezdni w momencie kiedy mnie w lusterku zauważą. O dziwo są to przeważnie rejestracje z poza mazowieckiego. Na szczęście więcej jest tych pozytywnych. Grunt to zachować spokój, wychodzę z założenia, że i tak sobie jakoś poradzę i pojadę dalej a ten baran będzie dalej tkwił w korku :)

Kilka razy zdażyło mi się, że przesinąłem się koło kogoś, ruszamy i widzę jak ciśnie żeby mnie tylko wyprzedzić. Wtedy też odpuszczam, nie ma sesnu. Tutaj też jest grupa przeważająca: Golfy i Audi :)

Raz facet usiadł mi na dupie i próbował zmusić, żebym go puścił, na drodze z jednym pasem ruchu w jedną stronę, próbował się wcisnąć na trzeciego i trąbił, wtedy już nie wytrzymałem, powiedziałem co o nim myślę :)

Odnośnik do komentarza

Bardzo mało tego doświadczam, raczej się usuwają, ale ostatnio dojeżdżając do czerwonego pani na lewym zjechała do lewej, ale za to facet na środkowym zjechał do samej linii i tak hamował by być krok przede mną. Pani pomachałem stojąc za nią, poczekałem aż zapali się zielone i ruszyłem. Na moje szczęście na pasie tegoż jegomościa auta jechały bardzo powoli więc i ja dostosowałem się do tej prędkości na jego wysokości by przypadkiem nie wystrzelił za bardzo do przodu :).

Odnośnik do komentarza

Tak rzadko spotykam złośliwości ze strony kierowców 4oo, że muszę wytężać pamięć by coś takiego sobie przypomnieć.

Bezmyślność, nieuważność - tak. Ale złośliwość - w zasadzie nie.

Na ponad 40000 km po Warszawie:

Agresja - z raz. Nie spodobało sie kierowcy dostawczaka, że go wyprzedzam na łuku po wewnętrznej i mnie docisnął.

Bezczelne hamstwo - też z raz. No dobra - dwa; raz mnie opluł z okna yucky.gif kierowca TIRa . Tunel w Ursusie, jechaliśmy w przeciwne strony i trafił!

Odnośnik do komentarza

Moje wrażenie jest takie, że blokowanie przez pojedyncze 4oo możliwości jazdy międzypasem to bardziej głupota, nieuwaga, bezmyślność, gadanie przez komórkę, niźli celowa złośliwość. Oczywiście są zapewne sytuacje, gdy ujawnia się totalne chamstwo, na zasadzie "ja stoję w korku, to ty też stój", ale moje odczucie jest takie, że są to raczej przypadki jednostkowe.

Potwierdzeniem tego jest warczący biegowiec... Najczęściej jednak pojazdy rozsuwają się. Nam brakuje tego "argumentu" ;-)

Odnośnik do komentarza

Jest coraz lepiej i będzie coraz lepiej pod warunkiem, że będziemy zachowywać się z klasą ( wiem, wiem tak było zawsze :P ).

Warto czasami podziękować za zjechanie do skraju pasa po to byśmy mogli się przecisnąć. Taka uprzejmość zaprocentuje w przyszłości.

Co do zachowań z pierwszego postu przerabiałem to ostatni rok temu. Na moście Świętokrzyskim facet w BMW miał jakieś ale, że stanąłem przed nim na moście.

Korek był na tyle duży, że nie miałem jak ominąć kolejnego samochodu. Najpierw zostałem otrąbiony a następnie nasłuchałem się na temat łamania prawa przez moja osobę i innych na 200. Gdy korek ruszył wystartował z piskiem zajeżdżając mi drogę po kilku metrach i dalej zatrzymał się w korku.

Objechałem gościa z lewej strony (poprzednio byłem po prawej), zapukałem w szybę i zapytałem czy mu już ulżyło i czy zamierza się leczyć. Chyba go zamurowało i dobrze. Przypomniałem sobie to było tego dnia gdy GW opublikowała artykuł o łamaniu prawa przez motocyklistów - był tam fragment o jeździe między-pasem.

Poza tą sytuacją miałem kilka zajechań ale tak jak pisał Ktoś poprzednio raczej z powodu nieuwagi lub zamyślenia.

Reasumując bądźmy z klasą a wtedy za jakiś czas 4oo przejmą to od nas i też będą z klasą :)

Pozdrawiam ...

PJS

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

Znaczy, wytrenowany sku....l.

Dobre, Dobre, pewnie ćwiczył na żonie w kasku hehe

Odnośnik do komentarza

Bezczelne hamstwo - też z raz. No dobra - dwa; raz mnie opluł z okna yucky.gif kierowca TIRa . Tunel w Ursusie, jechaliśmy w przeciwne strony i trafił!

heheh. masakra :D

Odnośnik do komentarza

Bezmyślność, nieuważność - tak. Ale złośliwość - w zasadzie nie.

Myślę, że jeszcze sporo jest złośliwych kierowców, na szczęście co raz mniej, ale to naprawdę widać, jak ktoś patrzy w lusterko, widzi 2oo i zjeżdża do środka.

Oczywiście zgadzam się z tym, że jest co raz lepiej!

Odnośnik do komentarza

Wam wrażenie że większość tych kierowców 4oo to są bardzo biedni i nieszczęśliwi ludzie. Kłopoty w pracy ze strony przełożonych, w domu żona i dzieci jego nie rozumieją, nawet pies na niego warczy czyli wielki stres który próbuje w jakiś sposób odreagować. Kierowcy 4oo powinni się cieszyć że w dużych miastach przybywa jednośladów ponieważ prawie każdy z nas posiada przynajmniej jeden samochód który w tym czasie pozostaje na parkingu. Łatwo to zauważyć podczas złej pogody która uniemożliwia jazdę na 2oo. Podoba mi się pomysł jaki widziałem w Krakowie, przy głównych ulicach są umieszczone znaki które sugerują ustąpienie miejsca jednośladom. Bardzo bym chciał żeby o tym pomyśleli włodarze Warszawy.

Odnośnik do komentarza

Jezdząc po Krakowie najpierw 50 teraz Burgmanem naprawdę nie mogę przypomnieć sobie rażącej agresji skierowanej w moim kierunku.

Zamiast tego bardzo często się zdarza, że kierowcy widząc mnie w lusterku w korku ustępują mniejsca na środku pasa co bardzo cieszy.

Mieszkam w centrum więc dosć sporo poruszam się po zakorkowanych arteriach.

Odnośnik do komentarza

Zgadzam się, że wszelkie objawy złośliwości czy hamstwa są reakcją na własne problemy czy porażki. Dlatego staram się zachować spokój i objechać od niechcenia i spokojnie gościa przy najbliższych światłach jakby nie widząc jego agresji. To lepszy odwet i bardziej go wkurza niż reakcja agresywna - sprawdzone :D

Odnośnik do komentarza

Ja muszę także przyznać że raczej o ile kierowcy zauważą ze się jedzie to raczej ustępują, a nawet jeśli nie to przynajmniej nie zajeżdżają specjalnie drogi. Choć owszem miałam w zeszłym roku raz wątpliwą przyjemność spotkać takiego chama że szczęka mi opadła (a rzadko się to raczej zdarza;). Jechałam lewym pasem w korku z prędkością może 30 km/h(przede mną było może z 10-15m luzu) a za mną prawie na kufsze siedział rzeczony cham :D. Najpierw mnie obtrąbił, potem z piskiem opon podjechał obok mnie, otworzył okienko z pianą na pysku nawymyślał od starych jeb ... piz...kur........ co się wpierd..... na lewy zamiast wlec się poboczem. Oniemiałam :-O, ale może przynajmniej mu ulżyło bo widać miał pod górkę do szkoły :))

Odnośnik do komentarza

Ja miałem ostatnio następującą sytuacje spiesząc się do pracy w porannych godzinach na ul Jagielońskiej tuż przed Ratuszową jest pas nakazujący skręt w lewo lub prawo , jazda na wprost ( remonty ) tylko dla jednośladów i autobusów oraz obsługi budowy metra. Pan poruszający się starym lanosem ( taki typowy działkowicz na emeryturze ) krzyczy do mnie gdzie się kur... wpierdal..... Ponieważ jestem spokojny poczekałem aż dojedzie do mnie, po czym zajżałem do jego auta , na siedzeniu siedziała równie urokliwa małżonka, odpowiedziałem mu " Ale jest Pan brzydki a Pana małżonka jeszcze brzydsza, zamilkł . Odjechałem dajelej :D, zazwyczaj szkoda mi czasu na zbędne dyskusje i kłutnie więc wpuszczam jednym uchem a drógim wypuszczam.

Odnośnik do komentarza

Dzisiaj jadać do pracy byłem świadkiem dojeżdzając do świateł jak koleś przedemną 4oo widząc motor za nim zjechał na środek jezdni miedzy 2 pasy !sciana skutecznie blokując kolege na 2oo.

Odnośnik do komentarza

Dzisiaj jadać do pracy byłem świadkiem dojeżdzając do świateł jak koleś przedemną 4oo widząc motor za nim zjechał na środek jezdni miedzy 2 pasy !sciana skutecznie blokując kolege na 2oo.

Nie ma rady. Zawsze znajdzie sie jakaś złośliwa bestia.

Z drugiej strony ja staram się zawsze podziękować gestem czy choćby skinieniem głowy za przejaw uprzejmości ze strony 4oo czyli rozstąpienie się. Takie coś (jak już ktoś wspomniał) procentuje na przyszłość.

Odnośnik do komentarza

Jezdząc po Krakowie najpierw 50 teraz Burgmanem naprawdę nie mogę przypomnieć sobie rażącej agresji skierowanej w moim kierunku.

Zamiast tego bardzo często się zdarza, że kierowcy widząc mnie w lusterku w korku ustępują mniejsca na środku pasa co bardzo cieszy.

Mieszkam w centrum więc dosć sporo poruszam się po zakorkowanych arteriach.

W pelni moge sie pod tym podpisac. Nie ma zle. Choc faktycznie czasem zdarzy sie frustrata ktoremu zona nie dala w nocy albo co i kombinuje.

Ostatnio mialem taki przypadek, wracajac z niegdzielnej przejazdzki, nie spieszylem sie wogole, powiem wiecej nawet stalem w korku tam gdzie bylo na tyle ciasno ze musialbym mocno sie przeciskac. Nie chcialo mi sie. Totalny luzik i brak cisnienia. Ale widze w pewnym momencie jak Seicento z 4 osobami na pokladzie, kieowane jest przedemna tak, ze gdybym przypadkiem zblizyl sie do lewej ono od razu tez dawalo do lewej.

Mysle sobie - olac. Ale sytuacja powtarza sie kilkukrotnie. Pomyslalem - ok zaraz jest bus-pas to i tak jak trzeba bedzie go mykne.

Koles tak sie wpatrywal w lusterko, zeby mi zrobic na zlosc ze za chwile nie zauwazyl ze wszystko stanelo i wpakowal dosc mocno w busa przed soba :D

Jakaz byla moja radosc, co oczywiscie nie omieszkalem okazac przejezdzajac obok :)

Odnośnik do komentarza

Haha. Trzeba było mu pogratulować, że nie dał się wyprzedzić :)

Miałe podobny przypadek tylko, że jechałem autem i gościu za nic nie chciał bym go wyprzedził. Jechał na zderzaku poprzedniego i oczywiście wjechał w niego na pierwszych światłach. Omijając go zasugerowałem przez otwartą szybę, że mógł jeszcze bliżej na zdeżaku gościa jechać, haha :)

Takie zachowania są typowe dla gości co to z 50 godz mają najeżdżone (z czego połowa wystana przy marketach i bulwarach z otwartymi szybami i radiem na full), przez tydzień zbiera na benzynę, po czym zaleje z 10L, nazbiera kumpli z okolicy i jadą poszpanować "autem" i samym tylko faktem, że jadą :D Oczywiście oprócz buraczanych zachowań w parze idzie kompletny brak umiejętności zachowania się w sytuacjach krytycznych. Za to na prostej - gaz do dechy, a jak ktoś go chce wyprzedzić to odbiera to jako dyskryminację :)

Odnośnik do komentarza

No niestety buraków nie brakuje

Ja najlepiej lubie gości w 400 jak jedzie sobie lewym pasem prawy wolny ja za nim spokojnie sobie jadę nie poganiam ,czekam może zjedzie a on co robi?

Patrzy co chwile w lusterko stopem się bawi i spryskiwaczem sobie i mi oczywiście po szybach.Zjeżdżam na prawy no to on też, ach te puszki. wallbash.gif

Ale fakt że jak jadę w klubowej kamizelce to dużo mniej dziwolągów spotykam.Tylko że później jak zobaczą że ja to nie policja np to potrafią pokazać nam co ich stać.

Odnośnik do komentarza

Ja mialem ciekawa sytuacje we wtorek podczas jazdy na prawko, instruktor mowi do sluchawki skrecamy na najblizszym skrzyzowaniu w lewo.

wlaczylem kierunek spojrzalem w lusterko, obejrzalem sie i nic nie jechalo. a tu nagle instruktor krzyczy do ucha stoj!!!! w tym momencie rozpedzone auto wyprzedilo mnie na skrzyzowaniu, gdybym zaczal skrecac bylby dzwon jak nic. jeszcze nie mam prawka a tu juz takie przygody .

oczy trzaba miec do okola glowy!!!!!!!

Odnośnik do komentarza

Jak mówi stare porzekadło-punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak miałem tylko 4oo, nie zwracałem za bardzo uwagi na 2oo. Nie to,żebym utrudniał im jazdę,po prostu nie "wpadali w oko". Dopiero jak sam zacząłem jeździć na Majce,zobaczyłem,jak to wygląda z "drugiej" strony. I tak jest w większości-blokujący pewnie nigdy nie jechali na 2oo ...

Odnośnik do komentarza

A ja jak musze jechać 4oo to nie zjeżdżam 2oo, po prostu jak jadę powoli lub wiem że za chwilę stanę w korku to np. jak jadę lewym pasem to się ustawiam przy lewym krawężniku a jak jadę prawym to się ustawiam do prawego. Nie muszę się patrzeć w lusterka bo wiem że już więcej miejsca nie zrobię, już mam taki nawyk. Inaczej jest jak jadę środkiem na 3 lub 4 pasmowej ulicy i niektórzy 2oo jadą wszystkimi pasami zamiast według mnie między lewym a prawym.

Odnośnik do komentarza

Po Krakowie faktycznie fajnie się jeździ na 2oo ,byłem ostatnio to mam porównanie. U mnie trochę gorzej ,ale i remonty nie pozwalają na sprawne przemieszczanie się. Buractwa więcej jakby u mnie. Dość często ruszając spod świateł widzę jak koleś obok stara się pokazać ,że jego autko jest szybsze przy starcie. Nawet specjalnie nieraz wolniej ruszam ,aby zaczęło im się wydawać ,że "dadzą radę". Kiedy są już pewni swej przewagi ,pokazuję gdzie ich miejsce <_<

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...