Conan Opublikowano 25 Listopada 2025 Opublikowano 25 Listopada 2025 W dniu 21.11.2025 o 09:27, Piootr napisał(a): Włączę się w tą smaczną dyskusję. Tegoroczna nowość od Hondy, a jako żywo - piękna. Niestety dla mnie nie ta charakterystyka silnika i nie ta skrzynia biegów. Nawet nie myślę w tym kierunku. Właśnie wykupiłem z leasingu swoją dwuletnią NT1100DCT i miałem zamiar w przyszłym roku sprzedać. Jak się dobrze zastanowić to nie mam na co zmienić bo : ani GL1800 Bagger jak i BMW R1300RT nie wchodzą w rachubę bo są w budżecie którego na motocykl wydać nie chcę, a używek także nie preferuję. Mimo swoich wad NT1100DCT jest fajnym turystykiem dla spokojnego jeźdźca. Slavoy nawet myślę, że idealny byłby dla Ciebie. Jak się nic nie zmieni to zamówię sobie w przyszłym roku nowego NT1100DCT polift z odbiorem 2027. Tak jak napisał Cormoran. Kupił bym porządny, fabrycznie nowy, duży maxiskuter, ale nie ma. Ani X-ADV czy FORZA750 mnie nie kręcą. EDIT: Jak się nic nie zmieni to moja HONDA NT1100DCT z 2023 będzie w połowie sierpnia 2026 do kupienia. Chętnie odkupię bo szukam fajnego ntka.
Sympatycy Cormoran Opublikowano 9 Grudnia 2025 Sympatycy Opublikowano 9 Grudnia 2025 No to już jest znana cena za standard oczywiście 🤔 https://www.otomoto.pl/motocykle-i-quady/oferta/honda-cb-ID6HNKBh.html
grzybek Opublikowano 9 Grudnia 2025 Opublikowano 9 Grudnia 2025 A tu świeżutki teścik CB 1000GT https://www.scigacz.pl/Honda,CB1000,GT,,superbike,w,garniturze,Gran,Turismo,Czy,turystyk,moze,jezdzic,na,10,tys,obrotow,53439.html
grzybek Opublikowano 10 Grudnia 2025 Opublikowano 10 Grudnia 2025 W Hondzie Toruń dziś powiedzieli,że sprzedaż ruszy w lipcu26 !? Promowanie modelu w salonie w I poł.26r.
Yazin Opublikowano 10 Grudnia 2025 Opublikowano 10 Grudnia 2025 To chyba ten sam silnik co w Hornet, a ten przysporzył Hondzie kłopotu, więc może z tego powodu tak późno….
grzybek Opublikowano 21 Stycznia Opublikowano 21 Stycznia W dniu 10.12.2025 o 15:49, Yazin napisał(a): To chyba ten sam silnik co w Hornet, a ten przysporzył Hondzie kłopotu, więc może z tego powodu tak późno…. Masz zupełną rację. Właśnie wyczytałem o akcji serwisowej Hondy dot. silnika w modelu CB 1000. Informacja o akcji serwisowej CB1000 trafiła już oficjalne na stronę Safety Gate, czyli na portal prowadzony przez Komisję Europejską. Komunikat dotyczy oczywiście wyłącznie modelu CB1000 Hornet, bo dwa pozostałe (GT oraz F) jeszcze technicznie nie trafiły na rynek. „Z powodu wady produkcyjnej wskaźnik poziomu oleju nie działa prawidłowo. Może to doprowadzić do spadku ciśnienia oleju, co z kolei może doprowadzić do zatarcia łożyska korbowodu, pęknięcia korbowodu lub zablokowania tylnego koła. Może to doprowadzić do wypadku. Wylanie oleju na rozgrzany tłumik może spowodować pożar.” Amerykańska agencja NHTSA dla amerykańskich modeli CB1000 Hornet informuje, że przyczyną akcji serwisowej jest: „Niewłaściwe parametry tłoka i pierścieni tłokowych mogą powodować nadmierne zużycie oleju silnikowego”. Nie wiemy skąd wynika różnica. Silnik CB 1000 Hornet został pierwotnie oparty na bardzo niezawodnym, starszym silniku Fireblade. Wydaje się jednak, że wady produkcyjne wystąpiły podczas montażu pierwszych modeli między końcem sierpnia a końcem września 2025 roku, a konkretnie w obszarze tłoków i pierścieni tłokowych, co tłumaczy zwiększone zużycie oleju. Honda deklaruje zużycie rzędu kilkuset mililitrów na 1000 kilometrów, co, choć akceptowalne w latach 90., dziś nie jest już standardem. Honda Niemcy informuje, że wkrótce rozpocznie się akcja serwisowa. Problem dotyczy nieco ponad 2500 pojazdów w Niemczech, które będą stopniowo trafiać do warsztatów do końca 2026 roku. Koszty naprawy pokrywa oczywiście gwarancja producenta. W Polsce należy spodziewać się listownej korespondencji z salonów Hondy
yossarian Opublikowano 21 Stycznia Opublikowano 21 Stycznia Niezła zwała. Coraz bardziej rozumiem mojego kuzyna, posiadającego CBR 919RR Fireblade na dożywocie.
grzybek Opublikowano 1 Lutego Opublikowano 1 Lutego Na Facebooku jest już nowa grupa: CB1000 Hornet Oil consumption. Nieźle,co? silniki biorą 0,8l oleju na 1000km.
Sympatycy Grzech Opublikowano 17 Marca Sympatycy Opublikowano 17 Marca Niepokonany w konkursie wolnej jazdy.
stefanekmac Opublikowano 17 Marca Opublikowano 17 Marca Niby z kosmosu a bez żyroskopu ani rusz. A on ci wynaleziono w 1852r.
Użytkownicy+ EndriuBis Opublikowano 17 Marca Użytkownicy+ Opublikowano 17 Marca Elektryk ? Czyli co ? W razie wypadnięcia z trasy, kierownik zostaje w rowie, a motocykl sam kontynuuje jazdę i wraca do domu ? 😊 Jak kiedyś koń 😂
grzybek Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Jak dla mnie, to poniższy model jest wart uwagi. Honda WN7 https://www.scigacz.pl/Honda,WN7,pierwsze,wrazenia,Jak,jezdzi,motocykl,elektryczny,od,mainstreamowego,giganta,53919.html
Użytkownicy ComoDo Opublikowano 18 Marca Użytkownicy Opublikowano 18 Marca Ogólnie fajna koncepcja . Miałem przez 3 lata skuter elektryczny i złego słowa nie mogę o nim napisać pod względem osiągów , eksploatacji itp . Jest jeden warunek - nie jeździ się w trasy tylko wokół komina . Do pracy , na zakupy, jakieś niedługie wycieczki tak by na ładowanie wrócić do domu . Oddawanie mocy w elektryku jest największym plusem a największym minusem pobieranie mocy . Przy obecnej technologii baterii , ładowarek i infrastruktury elektryczne motocykle to jednak bardziej ciekawostka i zabawka . Poznałem wady i zalety tego typu sprzętu i raczej nie kupił bym go ponownie chyba że jako drugi motocykl w domu typowo na dojazdy do pracy na terenie miasta lub okolic bo tu jest świetny . Jako jedyny jednoślad w domu odpada całkowicie . 1
falco Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Kolejna elektro-zabawka za bardzo wysoką cenę, sam producent określa sprzęt jako miejski ("zasięg", to parodia) a gdzie miejsce, by cokolwiek spakować...? Fajnie, że coś pokazują, ale jak dla mnie, zaznaczam, jak dla mnie, to zwykła zabawka, która przegrywa na starcie praktycznie z każdym skuterem, które w mieście bezapelacyjnie rządzą. Dla zabawy można elektryka... wypożyczyć ale kupować - nie i jeszcze długo nie. Takie moje zdaNIE! ;) P.S. Honda powinna się skupić na swoich silnikach spalinowych, bo zarówno w samochodach jak i motocyklach zaliczyła kompromitujące wpadki a przez lata miała genialne jednostki. 1
grzybek Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Tak jak piszecie, elektryk jako jedyne moto to napewno nie. Ale jako fun czemu nie 1
Kazekkazek Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca 16 minut temu, falco napisał(a): Kolejna elektro-zabawka za bardzo wysoką cenę, sam producent określa sprzęt jako miejski ("zasięg", to parodia) a gdzie miejsce, by cokolwiek spakować...? Fajnie, że coś pokazują, ale jak dla mnie, zaznaczam, jak dla mnie, to zwykła zabawka, która przegrywa na starcie praktycznie z każdym skuterem, które w mieście bezapelacyjnie rządzą. 4 minuty temu, grzybek napisał(a): Tak jak piszecie, elektryk jako jedyne moto to napewno nie. Ale jako fun czemu nie No właśnie, niby taka miała być rewolucja, a nie potrafią (nie chcą)? Zrobić motocykla który byłby realną konkurencją dla spalinowych 🤔🙂 1
Ury Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Nie wiem jak z elektrykami jest (nie miałem). Ja proponuję coś bardziej praktycznego. Z zalet: 1. Na zakupy w Lidlu jest ok. 2. Wyjazd dla małej rodziny (2+1) wszyscy się mieszczą. 3. Pali w miarę, wymiany oleju i filtra nie potrzebuje 4. Do SCT w Warszawie jak każdy motcykl może wjechać. 5. Zawsze to trzy koła - prawie jak w MP3 lub TriCity Z wad: 1. Trochę kopci 2. Czasami muszę pchać, bo zalewa świece a słabo ogarniam regulację 3. Prędkość podróżna. 1
grzybek Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Piękna bestia. A prędkość podróżna i że kopci- to nie wady takiego klasyka. To najwyżej ceniona Jawa ,, Kiwaczka" , 353? i do tego wózek boczny 560? 👍 PS I nie szuka stacji ładowania😉
Ury Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca To jest modelowo JAWA 350 typ 360 (tzw. po czesku "Panelka") do niej Velorex 560. Fabryczny zestaw. Takie wyjeżdżały na export. W PL nie cieszą się estymą. Kiwaczki, byly modelowo wcześniejsze - bez zabudowanej kierownicy (panelu na kierownicy). Z ładowaniem trzeba uważać, bo prądy przy jeździe z włączonymi światłami uciekają :) 1
falco Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca To niestety prawda... Jawa nad Wisłą, podobnie jak cały Naród bardzo niesłusznie była i jest traktowana lekceważąco, zwłaszcza, że ich motoryzacja biła naszą na głowę! Wykonaniem, jakością, ilością chromów, osiągami, wszystkim! Zresztą, tak też się reklamowali... ;) Co ciekawe Czesi (wtedy Czechosłowacy) zazdrościli nam (parszywie awaryjnego) Junaka, na którego... sam chorowałem, zwłaszcza M10 z bagażnikiem na baku! ;) Jedno jednak w Junaku jest absolutnie niepowtarzalne... ma najpiękniejszy gang! 353 Kyvacka, to 250 a Velorex najczęściej zakładali do 354, czyli 350 ale wiadomo, że widywane były przeróżne składy, choćby... 126p z dużą Niewiadówką "pędzące" nad Balaton... ;) Śmieszne jest to, że Kyvacka 175, czyli moja (Ex) SenNa..., którą niektórzy widzieli miała oznaczenie 356 (tożsame z najpiękniejszym samochodem wszech czasów), Kyvacka 350 - 354 a Kyvacka 250 - 353. Ot czeski film... ;) Co do ładowania, to prawda ale trzeba pamiętać, że zakładane wtedy prądnice nie były przystosowane do ciągłej jazdy na światłach. Gdy bez ingerencji w ramę założyłem kierunki, których fabrycznie oczywiście nie było (jazda po Wawie z machaniem rękami, sprawiła, że... wyłysiałem) ;) od razu było widać "efekty" na lampie. ;) Można było założyć wydajniejszą prądnicę np. od Cezety, są też współczesne elektroniczne rozwiązania.
Ury Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca Falco, masz dużo racji w tym co napisałeś. Dla mnie także - Jawy od okresu po wojnie od lat 70t-ych to najładniejsze motocykle z demoludów. Ja do swoich dziadków nie zakładam kierunków (ortodoksyjny w tym względzie jestem). Faktycznie podczas jazdy po Warszawie ręce od machania bolą :)
falco Opublikowano 19 Marca Opublikowano 19 Marca Ja też preferuję oryginalne rozwiązania, zwłaszcza, że od lat bawię się zabytkową motoryzacją, jednak w pewnym momencie dopuszczam zmiany poprawiające bezpieczeństwo lub komfort. Gdy jeżdżąc SenNą... po Wawie, nie tylko w godzinach szczytujących obfitością (wściekłych) "kierowców" kilka razy myślałem, że zaraz zamówią mi... karawan... ;) stwierdziłem, że zakładam lusterka oraz kierunki. Starałem się dobrać taki kształt, aby jak najmniej raziły, choć dla osób znających tajniki danego modelu, od razu było widać, że to dokładki. Tak samo zresztą było z kanapą, ale akurat kanapę przerobił poprzednik, o ile kolorem oraz wysokością dosłownie waliła po oczach, to w porównaniu do oryginalnego naleśnika różnica była kolosalna. Jak dziadkowy wysłużony taboret do babcinego bujanego fotela. ;) Co do montażu różnych "dodatków", to zawsze wyszukuję takich miejsc i sposobów, aby w razie potrzeby wszystko zdjąć, nie pozostawiając choćby 1 linii papilarnej... ;) Miałem założone fabryczne lewe lusterko (prawego jak wiadomo nie było) ale do jazdy po dużym mieście w połączeniu z machaniem rękami absolutnie się nie nadawało. Pamiętam do dziś, gdy wjeżdżałem na rondo i prawie "zaparkowałem" na pace... Żuka... ;) od razu pomyślałem, koniec zabawy, trudno ale muszę zrobić "modyfikacje". ;) Co do ładowania a raczej jego chronicznego braku, to przypomniała mi się jeszcze 1 "wyprawa", czyli wyjazd na zlot ok. 100km od domu... Tuż przed wyjazdem (jak zwykle) otwieram garaż a tu nagle coś mi czmychnęło przed nosem i... zapadła ciemność, okazało się, że prądy "uciekły"... ;) Najpierw poleciały Panie na "k" i inne takie ale, że ze mnie uparte bydlę, to wymyśliłem fortel i... wyjąłem z jednego z moich Garbusów a dokładnie Popielka 6V akumulator, który... wpakowałem do SenNej... ;) Jak, skoro bateria Jawy, to jak 2 paczki fajek a od Garbusa niezły kloc...? Ano tak. Wpakowałem na... tylny bagażnik, wcześniej ubierając w gustowne czarne wdzianko, dając na wierzch tabliczkę z... logo... Jawy... ;) Kable tak poprowadziłem, że nic nie było widać, kopnąłem kopajkę, zaciągnąłem się niebieską chmurką i... dawaj czadu na zlot... ;) Na miejscu nikt się nie zorientował, choć oglądaczy oczywiście nie brakowało, każdy myślał, że... to mój bagaż... ;) Jako, że 6V bateria z Garbusa ma aż 80Ah, to mógłbym spokojnie polecieć do Szczecina czy innych Ustrzyk D. lub G. ;)
grzybek Opublikowano 19 Marca Opublikowano 19 Marca No chłopaki, szacun za te klasyki. Jestem pod wrażeniem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się