Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Reminiscencje powyjazdowe


Bx19trd

Rekomendowane odpowiedzi

Z racji zainteresoeań odwiedzam różne miasta w różnych krajach i odkąd mam swój motorek to przyglądam się też ruchowi dwukołowemu.

Generalnie to jednak Vespa rządzi. Ma bardzo duży udział w rynku i z racji dobrej polityki designerskiej widoczne są modele stare, zużyte, dobrze utrzymane no i nówki. Dalej, to co mnie zaskoczyło zauważalny jest Sym - jakoś się wyróżnia. Później oczywiście cała reszta na czele z Kymco i Burgmanem. Mniej widoczne są Hondy (może ze względu na cichy silnik) i Yamahy.

Ale martwiące jest coś innego. Te skuterki nie są wcale wyznacznikiem zamożności jak np. w Moskwie. Jest to wielki strumień pojazdów użytkowych. Jeździ tego mnóstwo. 

Nie mamy się niestety z czym porównywać. Siła nabywcza naszego rynku jest tak znikoma (porównywalnie), że nie ma się co dziwić, że niektóre marki się wycofują vide Sym.

Pozostaje życzyć sobie abyśmy się jak najszybciej dorobili. To może wtedy nasze wnuki będą miały wybór czy kupić nowy pojazd czy może jakiś dobrze utrzymany stary hebel - bo będzie z czego wybierać.

Narazie hesteśmy mizerią. O kulturze i zwyczajach drogowych (miejskich) nawet nie wspominam.

 

 

Odnośnik do komentarza
Dnia 12.07.2017 o 15:41, Bx19trd napisał:

Ale martwiące jest coś innego. Te skuterki nie są wcale wyznacznikiem zamożności jak np. w Moskwie. Jest to wielki strumień pojazdów użytkowych. Jeździ tego mnóstwo. 

Do tego to pewnie dojdziemy, choć nie będzie to w takich ilościach jak na południu  Coraz bardziej zakorkowane miasta będą zmuszać nas do 2oo, czego jestem przykładem. 

O ilości wszelakich 2oo w Hiszpanii czy Włoszech decyduje często ciasna zabudowa miast (zwłaszcza tych starych), gdzie auta po prostu nie ma gdzie trzymać - parkować. Dodatkowo, klimat pozwala na całoroczne używanie 2oo, dzięki czemu można zrezygnować z 4oo. 

Ponadto, 2oo wracają na nasze ulice po latach praktycznie całkowitego zaniku na naszych drogach. Toteż nie jesteśmy do nich - można powiedzieć przyzwyczajeni jako normalnego środka transportu. Większość ludzi (nie jeżdżących na moto)  traktuje 2oo jako hobby albo urządzenie do zrobienia z kierowcy dawcę narządów. 2oo są uważane za niebezpieczne, niepraktyczne, drogie w stosunku do samochodu. I jeszcze ten klimat - i tak trzeba mieć 4oo. Myślę, że wielu kierowców 4oo nawet nie myśli, nie rozważa używania 2oo, choć codziennie tracą wiele minut na stanie w korku. Sam widzę to po sobie, jeżdżąc 32 lata dopiero w zeszłym roku kupiłem pierwsze moto. Żałuję, że tak późno, ale też nie czułem wcześniej jakiejś istotnej zalety widząc 2oo na ulicy. Doceniłem to w ciągu ubiegłego roku robiąc 11 tyś. km na moto, z czego przynajmniej połowa to jazda użytkowa (wszelkie sprawy, większość zakupów, praca). 

Kolejna sprawa, to gdzie 2oo trzymać. W zasadzie mało kto decyduje się na parkowanie pod blokiem, większość posiadaczy 2oo ma dom czy garaż. Nie wiem czy obawa przed kradzieżą nie jest istotnym czynnikiem przeciw, choć kradną wszędzie. 

Ale zauważ, że ostatnie lata to lawinowy wzrost ilości 2oo, można już kupić kilkuletnią 125 za jedną pensję. Nie będzie to co prawda Honda czy Suzuki, ale sprzęt, na którym można zacząć przygodę z motocyklem. Myślę tu zwłaszcza o młodych kierowcach. 

O kulturze jazdy w relacji 2oo/4oo to masz rację, jest źle. Część kierowców 4oo wychodzi z założenia, że jak stoi w korku to moto też na stać. Często nie zjadą choć widzą moto, zdarza się również chamskie i niebezpieczne zajeżdżanie, miałem tak 2, 3 razy. Choć część kierowców już nas widzi, zjedzie lekko w bok tak, abyśmy się zmieścili. Chyba, że to my sami - zapuszkowani ;).

p.s.

Kolega Bx 19trd też bujał się na hydropneumatyce?:)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...