Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Widziałam dzisiaj.


Dudara

Rekomendowane odpowiedzi

Widziałam dzisiaj wywrotkę młodego chłopaka na skuterze przed hipermarketem. Tak jakoś podwinał mu sie ten skuterk pod nogami, że na gołych, wyprostowanych dłoniach, a później na brodzie przejechał po asfalcie. Podbiegliśmy do niego w kilka osób, wstał, ale potem zrobiło mu sie słabo i trzeba go było położyć. Broda zdarta, a na dłoniach jedna krew, strzepy skóry. Zapowiedziałam synowi, który był ze mną, że wszystkie kaski otwarte, jakie leżą w garażu albo idą do śmieci albo je z tatą mają sprzedać. Jeden wymowny obrazek, który mi tkwi od rana w głowie, zmienił moje spojżenie na wiele spraw.

Powiem bardzo mocno, otwarte kaski są GUFNO warte!!!!! nawet te zgórnej półki, z interkomem i bóg wie czym tam jeszcze. Ten chłopak gdyby jechał bez kasku, miałby takie same obrażenia, bo nawet jednym bokiem , czy tyłem głowy nie dotknał asfaltu.

Uffff troche mnie emocje poniosły, ale po powrocie z zakupów zaczeły mi dopiero ręce drżeć, z emocji i jakiejś takiej złości. U mnie w domu 2 kaski do wymiany i obowiązkowo od dziś, zawsze w rękawiczkach, amen. Uf.

Renata

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

Dudara, zawsze gdy widzisz ofiarę wypadku masz wyrzut adrenaliny, a potem opadasz z sił i stres Cię "rozkłada" dopiero gdy mija. Masz jednak rację co do rękawiczek i kasku, dobrze jednak, że w ogóle miał kask, myślę że po kontakcie z głowy z asfaltem raczej nie wstałby. Z tego co piszesz to zachowaliście się na 6- pomoc ofierze na miejscu wypadku, gratki.

Odnośnik do komentarza

obowiązkowo od dziś, zawsze w rękawiczkach

dokładnie

Powiem bardzo mocno, otwarte kaski są GUFNO warte!!!!!

jaki kask miał ten małolat ? widziałaś testy szyb np. w kasku nolan n43 ? az tak bym nie uogólniał

Odnośnik do komentarza

.....jaki kask miał ten małolat ? widziałaś testy szyb np. w kasku nolan n43 ? az tak bym nie uogólniał

Jeszcze mnie trocha trzyma, ale powiem jeszcze raz, od dzisiaj wszystkie otwarte kaski dla nas nie istnieją. Mąż sie nawet nie zdziwi, bo sam ma takie pełne z ochraniaczem na brode. Radykalnie zmieniłam moje spojżenie i żadne testy ani to, że ranię czyjeś uczucia względem jego wypasionego kasku tego nie zmieni. Syn mi własnie pokazał na you tubie śmiertelny wypadek włoskiego motocyklisty wyscigowego (Simoncelli), któremu po przewrotce drugi kierowca zerwał kask z głowy, chciał coś mi udowodnić, ale ja mówie nie!

Odnośnik do komentarza

Dudara, nie ranisz uczuć ;) ale jet na skuterze to wygoda i bezpieczeństwo. Skuterem nie leci sie tylko przed siebie, a jet'y daja świetne pole widzenia, np. w korku . Poza tym - nie każdy otwarty kask jest bleee.

Chyba musisz troche ochłonąć :ninja:

ps. gratki za zachowanie i pomoc dzieciakowi

Odnośnik do komentarza

Znajomy też miał wypadek w "otawrtym", po uderzeniu o asfalt szybka odpadła pierwsza, a dalej wiadomo... Kask Uvex'a. Sam często jeżdżę w otwartym szczękowcu i świadomie go otwieram wiedząc że robię źle. Jednak upał jest silniszy. Rękawiczki zawsze obowązkowo.

Odnośnik do komentarza

Wiadomo, że otwarty mniej chroni ale dwa razy zaliczałem w jetach glebę i raz tylko przytarłem brodę (minimalnie). Pytanie czy lepiej uderzyć otwartym Shubertem czy zamkniętym za 100 zł bo może się okazać, że jet ochroni Ci głowę a ten drugi nie. W audio kiedyś była zasada, że kable powinny kosztować 10% sprzętu. Może to byłaby przesada w najnowszych sprzętach ale chyba warto uciułać na firmowy garnek. Poza tym często widzę na skuterach z niezapiętych kaskach co przy upadku bardziej szkodzi nić chroni...

Odnośnik do komentarza

No jakoś też nie do końca dowierzam Jetom choć jako mój pierwszy kask był właśnie jeta ;)

Co prawda jeta chroni głowę oprócz twarzy. Żadna szybka nie wytrzyma mocniejszego uderzenia w nią czy to w Jet czy Szczękowcu. Wszystko zależy jak się upada :ninja:

Szczękowce lepiej chronią twarz i szczękę ale mają Swoje minusy w lato chyba że się jeździ z otwartą szybką.. a czy mniej widać przez nie? Nie zauważyłem tego, nawet jeśli to szyja jest po to żeby główkę czasem obrócić.

Każdy wie że jednoślad to i tak duże niebezpieczeństwo i nigdy nie dojdziemy do 100% ochrony... Ale niestety ludzie zaniedbują jak by nie patrzeć Swój obowiązek... U Mnie Józefowie często widzę chłopaczków po 16-18 lat którzy jeżdżą bez kasku w krótkich spodenkach i koszulkach... a bezczelnie kaski mają przypięte do haczyka w skuterze... Może mają nadzieje że w razie wypadku zdążą założyć?? :/ Żenada...

Odnośnik do komentarza

Kolega lanciomaniak jest gość i jego się przeszkody terenowe nie imają.

Pojechać na każdym motocyklu się da i w klapkach i w krótkich spodenkach. Mało tego na zlocie to człowiek czasem zobaczy oryginała i bez majtek, co leci na swoim padle po łące.

Mi też zdarza się jeździć w czasem nie do końca kompletnym stroju motocyklowym np. na chopperze w chińskich trampkach ;), ale nie robię z tego manifestu wolności, bo to po prostu lenistwo, głupota i nie ma się czym chwalić.

Nie czarujmy się do końca nigdy się nie zabezpieczymy, ale podstawy to porządny kask, najlepiej integralny lub szczękowy (w czasie jazdy zamknięty), buty za kostkę, rękawice + kurteczka i spodnie z przynajmniej podstawowymi ochraniaczami.

Takie są po prostu twarde realia.

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

Byliśmy kiedyś z kolegami i koleżankami na wycieczce w Sandomierzu. skwar 30- 34 stopnie ale nie było mowy żeby zdjąć rękawiczki, kurtkę czy buty. Pot po du.. ale bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.

Odnośnik do komentarza

Myślę, że to jest jednoznaczna odpowiedź na wszystkie pytania. Oczywiście, każdy może może dostrzec tu inne prawdy.

19,4% prawa strona szczęki i 15,2% lewa strona szczęki. Widzi ktoś mocniej bitą część łba?

I to jest właśnie statystyka - mój szlif dotknął samego czubka beretu, czyli prawdopodobieństwo było 0,4% :clapping: . W rękawiczkach jeżdżę [prawie] zawsze, mam 3 rodzaje ale jeszcze zamierzam kupić bezpalcówki, wtedy owo [prawie] mam nadzieję zniknie zupełnie, a póki co nie jestem w stanie się przekonać do jazdy w upale w rekawiołkach.

Niezłym połączeniem wygody i pola widzenia jeta z podwyższonym bezpieczeństwem podbródka jest np. Nolan N43 air z odpinaną szczęką.

Odnośnik do komentarza

Dyskusja zaczęła sie od konkretnego przypadku i w dalszym jej toku nie podano innego konkretnego przypadku.

Koleś ze skutera, dlatego zarył brodą, bo nie miał rękawic i kurtki. Po prostu jechał dłońmi po asfalcie i odpuścił podtrzymywanie się rękami bo już "nie miał rąk" i dlatego w końcu zarył twarzą. Pewnie klatę też pokaleczył. Gdyby miał kurtkę i rękawice, dużo dłużej i mocniej opierałby się dłońmi, łokciami i ostatecznie twarzą by nie zaliczył kontaktu z glebą.

Wniosek koleżanki Dudary jest zbyt pochopny, żeby nie powiedzieć błędny. Równie dobrze mogłabyś po zobaczeniu śmiertelnego wypadku na drodze postanowić "sprzedaję auto/rower/skuter - posiadanie pojazdu jest prostą drogą do piachu". No nie jest.

Problemem był nie rodzaj kasku, ale brak rękawic.

Mi się zdarzyło kilka razy "położyć" i zawsze lądowałem na boku / plecach. Nie wiem, czy kaskiem puknąłem w cokolwiek - śladu znaleźć nie umiem. na pewno nie puknąłem szybą, bo bym miał rysy. Kurtka też jeździ na grzbiecie już 4 sezon i mimo wyglebień, jest jak nowa. Mocna tkanina. Mam jeta i wciąż uważam, że to był dobry wybór - mam dobrą widoczność i powiew na twarz kiedy chcę. Jak się uprę, mogę założyć / zdjąć kask bez zdejmowania okularów.

Co nie zmienia faktu, że integral jest bezpieczniejszy (i cichszy).

Co nie zmienia faktu, że jet nie jest zły i w komplecie z kurtką, rękawicami i włączoną funkcją "myżlenie" jest wystarczający na skuter.

A agdy kiedyś wyłamię sobie żuchwę, na pewno nie będę żałował że jechałem w jet'cie tylko uznam, że miałem pecha. Tfu tfu

Odnośnik do komentarza

Wszedłem tutaj i normalnie nie wierze, że nawet mnie sie tutaj czepiacie.

Najwyraźniej za dużo wolnego czasu macie w domu na przemyślenia.

Powiem Wam tylko tyle...za chwile minie 16 lat może 17 lat jak zaczeła sie moja przygoda z motorami.

Wygląda na to, że póki co moglibyście się uczyć ode mnie techniki i umiejętności jazdy. Skoro siadacie na swoje skuterki i wywalacie się na drodze to może lepiej przesiąść się na komunikacje miejską. Wydaje mi się, że albo brak Wam wyobraźni albo zwyczajnie szczęścia.

Przez 15 lat miałem dwa upadki...jeden na własne życzenie bo za bardzo położyłem Ogara :)...drugi w lesie za szybko wziąłem łuk kładąc motor wleciałem miedzy drzewa. Skończyło się na obdarciu na kolanie wielkości 5 PLN :).

Co do bezpieczeństwa wkładacie w moje usta słów których nie powiedziałem...akurat kask, rękawiczki są ważne...ale jak ktoś jest sierotą, nie umie jeździć i brak mu wyobraźni to nawet pelen strój mu nie pomoże...i skończcie przytaczanie tego co powiedziałem bo smucicie jak stowarzyszenie starego zgeda... :photo:

Tak samo jest z samochodem...przelatuje rocznie 60 tys km bez problemowo i nie dlatego, że mam szczęście tylko nie brak mi wyobraźni i umiejętności myślenia oraz przewidywania skutków tego co może się wydarzyć jeśli popełnie błąd...

PS. Wszystkich innych, którzy nie brali udziału w tej dyskusji, a uraziłem serdecznie przepraszam.

Odnośnik do komentarza

Kropi , jesli chcesz mieć dobre łapawitki, które wręcz "chłodzą" , jeszcze raz polecam polski produkt Motonity :

http://www.motonita.pl/index.php?products=product&prod_id=517

rano wręcz marzna w nich łapy - cała skóra jest w dziurkach . Jeżdze w upale i nie miałem jeszcze mokrych rąk .

Odnośnik do komentarza

Bo jesteśmy stare zgredy - 26 lat na dwóch kółkach i w samych gatkach też latałem i nie jeden rów zwiedzałem.

A żebyś mi tu o błędach nie pitolił, to zwiedzałem przez litewskiego kierowcę, który postawnowił wyprzedzać pod górkę na podwójnej i przez śpieszącego się na wakacje urlopowicza, który brał innych wolniejszych od siebie na ślepym zakręcie. Oczywiście też na podwójnej.

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

(...)

Tak samo jest z samochodem...przelatuje rocznie 60 tys km bez problemowo i nie dlatego, że mam szczęście tylko nie brak mi wyobraźni i umiejętności myślenia oraz przewidywania skutków tego co może się wydarzyć jeśli popełnie błąd...

(...)

Na wstępie nieco OT (przepraszam)

Poniżej wstawiam studium przypadku, pana, który między innymi "zawsze zdanża na czas.." oglądać od 1.22 (!!!).

Zawsze przypomina mi się ten skecz Mistrza Barei na temat takich, co to wszystko wiedzą lepiej, zawsze im się

udaje i nigdy nie mają problemu...:

[media=]

[/media]

A co do meritum, zgadzam się z koleżanką Dudara !OKK Kask z ochroną szczęki zawsze będzie dla mnie

lepszy niż jakikolwiek Jet (sorki, jeśli rujnuję komuś jego świat :photo: ) tak samo jak jazda w rękawiczkach bez względu

na pogodę...

pzdr

Odnośnik do komentarza

Byliśmy kiedyś z kolegami i koleżankami na wycieczce w Sandomierzu. skwar 30- 34 stopnie ale nie było mowy żeby zdjąć rękawiczki, kurtkę czy buty. Pot po du.. ale bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.

Otóż odbierając moja Apkę od wcześniejszego właściciela (pozdrawiam!), musiałem przejechać ponad 420 km do domu w pełnym słońcu i okropnym upale dochodzącym do trzydzieiestukilku stopni C i będąc w ciuchach z powypinanymi membranami, ocieplinami, etc. miałem naprawde niezły komfort podróżowania (info w mojej stopce). Moim zdaniem wiele zależy od ciuchów. Nie wierzę natomiast specjalistom od marketingu, że jest kurtka nadająca się na każdą pogodę, AirVent potrzebuje nieco prędkości. Moim zdaniem warto zainwestować w dodatkowy komplet letni, siateczkowy, przewiewny za 2,5-4 stówy/szt są już do nabycia. Żeby ograniczyć koszty można tylko przełożyć dobre protektory (polecam sas-tec) z kurtki "głównej" i można śmigać komfortowo i bezpiecznie całe lato. Moje letnie, niedrogie buty opisałem na forum, dla ciekawych tematu.

Widziałem "efekty" przewrotki znajomych na skuterze przy 30kmh, byli oboje bez jakiejkolwiek ochrony i może wiele się nie stało (bez złamań), ale noga dziewczyny wyglądała jakby nie miała skóry, jeden wielki strup (blizna jak szlak), stłuczona kostka i kolano, obdarde do żywego dłonie i górna część stopy (klapki), kierowca ramię zdarte do mięsa, bo cały ciężar ciała przejęło w kontakcie z asfaltem i ogólne porysowania. Kaski ani rysy. Moto lekkie przytarcie owiewki, ludzie byli (żywymi) gmolami..., tak z resztą nazywam "golasów" na motocyklach :photo:

Po tym zdarzeniu, zakładam ciuchy dopasowane do pogody, co niestety podraża koszt moto-hobby, a i tak nie chroni w 100% przed opisywanymi wyżej zdażeniami z przyczyn idiotycznych zachowań innych użytkowników drogi, czy własnych słabych umiejętności tudzież porywów ułańskiej "fantazyji".

Temat rzeka. Osobiście jeżdzenie w krotkich gaciach uważam za przejaw ryzykanctwa, podobnie jak jedzenie syfu przez pół życia powoduje cierpienie, ale każdy ma prawo wyboru (bezpieczeństwo/ból, zdrowie/choroba). Mądremu dość po słowie.

PS. Tym, którzy są wciąż nieprzekonani QUIZ:

1. Oblicz za ile dałbyś sobie zedrzeć skórę do mięsa z 25% ciała, zapisz kwotę A.

2. Oblicz za ile dałbyś sobie zedrzeć skórę do kości z 10% ciała, zapisz kwotę B.

3. Oblicz za ile dałbyś się namówić na chodzenie o kulach przez rok, zapisz kwotę C.

4. Określ swój współczynnik samozajebistości (0 - moto mameła, 1- moto guru), wpisz D.

5. Obliczenia (A+B+C)/D=budżet na bezpieczeństwo (a co zostanie na ewentualne koszty leczenia)

6. Udanych obliczeń :)

Odnośnik do komentarza

Smarciu, ludzie to wszystko wiedzą. Twój quiz jest jak najbardziej obrazotwórczy. Jest, jak zawsze, jeden problem. Jedno zdanie, jedna myśli, która zmienia cały ten Świat.

MNIE TO NIE DOTYCZY!

Mnie to nie spotka. Sam, parę razy w tym roku, wybrałem się na miasto ubrany, jak na plażę. Radość z takiej jazdy jest olbrzymia. Cała odpowiedzialność i konsekwencje brałem z premedytacją na siebie (błagam, nie piszcie tu o kosztach społecznych i ZUS-ie). Reasumując. Należy uświadamiać i pisać o tym. Ale i tak, decyzję każdy musi podjąć sam. Być może głupotą jest jeżdżenie na letniaka, być może grzanie się w ciuchach. Bo co to za radość z jazdy, jak ci z nieba wali 30ºC, od asfaltu 70ºC i z boku od rozgrzanych blach i silników 100ºC, a ty stoisz w środku, w czarnym, termoaktywnym kombinezonie i pot ci do du..y spływa. Trudna sprawa, niech pozostanie do uregulowania we własnych umysłach.

Odnośnik do komentarza

Dokładnie jest tak, jak Flyman napisałeś. Sam czasem latam w upały w stroju dalekim od zaleceń, ale świadomość trzeba mieć, że w razie czego dupa zbita i to dokładnie. A farmazony o tym, jaki to jestem nietykalny to patrz pkt. 4 testu smarcia. Znałem paru takich, których paciaki nie dotyczyły - leżą przy głównej alejce na parafialnym.

Odnośnik do komentarza

Bez rękawic i czasem bez kasku jeżdżę tylko w jednej sytuacji... Uwielbiam w oczekiwaniu na podniesienie się drzwi garażowych ściągnąć te oba akcesoria i potem zanurzyć się w cudowny chłód podziemnego garażu (zwłaszcza, jak na zewnątrz upał), a następnie "zapyrkać" pięć na godzinę na własne stanowisko postojowe :)...

Czasem jeszcze zdarza mi się w upał, nie założyć kurtki na 300-metrowy odcinek od Carrefoura do osiedla (jak zatrzymam się na zakupy). Ale kacholek i rękawice - zawsze.

Odnośnik do komentarza

Krzysztof tu chyba najprzytomniej zauważył, że upadać też trzeba umieć. W momencie wypadku - wiadomo: szok, adrenalina, człowiek się nie zastanawia. Ale ktoś w miarę skoordynowany stara się upaść na bok, przeturlać, obrócić nieco głowę zanim brodą przypieprzy.

Może mi łatwo mówić, bo pół życia w piłkę grałem i niezliczoną ilość gleb na każdego rodzaju nawierzchni zaliczyłem. W wakacje zaliczyłem szlif na motocyklu, ale jedynie siniaka na kolanie sobie nabiłem (mimo braku profesjonalnego stroju).

Żeby nie było - nie bronię jazdy na golasa! Samemu zwykle w upał kurtki skórzanej nie chce mi się wdziewać na dojazd do pracy, ale znam możliwe konsekwencje.

PS. Niezbyt grube rękawiczki na moto kupię.

Odnośnik do komentarza

Flyman, dokladnie :) sami decydujemy. Tylko jak jest jedna kutke "zimowa" z dwoma zamkami na stanie to zawodnik nie ma naprawde wyboru i wtedy co mu za roznica... Dlatego pisze o dopasowaniu ciucha do warunkow jazdy. Niedowiarkom pozycze moja kurtke na test w upale, naprawde nie jest zle, a widzialem juz tez w pelni siateczkowe spodnie z protektorami, ktore w 90% zdarzen znacznie zmniejsza bol i cierpienie, a w lecie sa przewiewne i raczej nie spowoduja mokrej doopy. Strategicznie myslac jak ktos jezdzi tylko przy pogodzie to po co mu caloroczna kurtka z wszyta na stale membrana? a to proponuja sprzedawcy nowicjuszowi (jak sobie wpierw na forum nie poczyta). Dalej: Kask najlepiej w jasnym kolorze z wentem z przodu i z tylu, cieniutka kominiarka coolmax na web i tez jest ok. Nie zostawiamy kasku w kufrze na sloncu. Tylko zabieramy do chlodnego biura/pomieszczenia. Zawsze ten kwadrans utrzyma wewnatrz troche nizsza temp zanim sie eps nagrzeje od skorupy na slonce wystawionej. Opisalem w innym miejscu porownanie letnie jeta i szczekowca, i kto wygral? Rekawice letnie nigdy nie wkladamy do kasku, bo zaraz robi sie w nim bagno. Poza tym mesh dziala juz jak tylko ruszysz z miejsca, czuc wiatr na postoju, a protektory chronia caly czas. Moze ludzie oszczedzaja, nie uwierza, ze to dziala puki nie sprobuja :) Bo nie chce mi sie wierzyc ze to tylko z glupoty i zamilowania do ryzyka :)

Odnośnik do komentarza

Bezpieczeństwo jest bardzo ważne...to nie podlega dyskusji...i na tym poprzestańmy...

Jako ciekawostkę powiem Wam, że znałem kolesia który od dawien śmigał na motorach. Handlował nimi jeździł ubrany zawsze jak trzeba. Wywrotek miał też kilka. Kiedyś nawet rozbił Porsche zabijając niewinnego człowieka, sam lądując w stanie cięzkim w szpitalu...

Dziś koleś był by pewnie przed 60...niestety potknął się w domu na schodach, spadł i skręcił kark...i co tylko z tego powodu mam przestać chodzić po schodach???:)

Pozdrawiam i zyczę wielu pomyślności wszystkim z forum...tak jak się pojawiłem to znikam... :)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...