Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Dwie długie wyprawy


Lucas

Rekomendowane odpowiedzi

W tym roku trafiły mi się dwie duże wyprawy na moim Burgmanie. Pierwsza z nich związana była z moją pracą. Pojechałem na szkolenia dla anglistów z małych miejscowości na Mazurach, a dokładniej w Rynie koło Mrągowa.

Pogoda była piękna. Wybrałem siędzień wcześniej, tj 31 czerwca, by zanocować i od rana spokojnie się zarejestrować i rozejrzeć po okolicy. Najgorsza byłą bez wątpienia trasa na Łódź, rozkopana od dłuższego czasu, wzdłuż słupków, no i trochę nerwowi kierowcy tirów, bo ruch nieco wolniejszy, a o wyprzedzaniu nie ma mowy. Po drodze miejsce bitwy pod Mławą, most w Wyszogrodzie, pomnik Klenczona w Szczytnie. Omijałem wielkie miasta, a szczególnie Warszawę. Nie musiałem brać śpiwora ani namiotu, bo nocleg sponsorowany w pensjonacie, więc wziąłem dwa kaski. Po drodze trafiło mi się nawet dwóch autostopowiczów. Jeden poszukiwacz skarbów, a drugi straszy pan, który martwił się, że nie zdąży do domu na mecz Polska - Hiszpania.

Po trzech dniach pobytuna warsztatach w starym krzyżackim zamczysku, dawnej siedzibie komturii, przerobionym na hotel i kąpieli w Jeziorze Ołowianym przyszedł czas na powrót. Tak jak sobie zaplanowałem, odwiedziłem zamek w Nidzicy, czyli kolejną pamiątkę po Krzyżakach. Gdy już minął granicę Warmii i Mazur dostałem telefon z domu z pytaniem: "Jaka pogoda?" Trochę chłodniej, ale wciąż sucho i czysta droga. Wtedy dowiedziałem się, że godzinę temu północną Polskę zbombardował grad jak kurze jaja, kótry wybijał nawet szyby w samochodach. Od tego momentu burza szła za mną, ale do centralnej Polski dotarła dopiero następnego dnia i nie taka niszczycielska.

Przywiozłem delegację do szkoły, na co księgowa stwierdziła, że: "musi dokładnie sprawdzić, bo pierwszy raz odkąd pracuje (a będzie już ponad 20 lat) wypisuje delegację na motocykl".

Odnośnik do komentarza

Pozdrów Panią księgową i powiedz jej, że dlatego się spotyka z taką delegacją po raz pierwszy, bo jest młodą kobietą i pracuje zbyt krótko :P. W tak zwanych czasach "słusznie minionych", czyli czasach, gdy krajowy przemysł motocyklowy przeżywał rozkwit, motocykle były powszechnie używane również do realizacji zadań służbowych.

Odnośnik do komentarza

W tytule posta piszesz DWIE DŁUGIE WYPRAWY

Czytam i czytam tę twoją relację i nigdzie nie mogę doczytać nic o tej twojej drugiej wyprawie???

Nooooo chyba , że dla ciebie Droga dojazdu w jedną stronę to jedna Wyprawa i powrót to Druga wyprawa :confused:

Zastanawia mnie też fakt po co ci 2 kaski skoro jechałeś sam :)

Odnośnik do komentarza

Moją drugą długą wyprawą był Kostrzyn nad Odrą (spodziewałem się takiej reakcji, ale dzięki temu sprowokowałem rozwinięcie tematu). Temat Woodstocku 2012 omawiany jest w innym poście. Miałem zaproszenie na spotkanie szefów sztabów już we wtorek, ale co z sobą zrobić przez środę? Wyjechałem więc w środę i późnym popołudniem dotarłem do Kórnika pod Poznaniem. Po drodze zatrzymałem się w Kaliszu. Na ścianach stare PRL-owskie napisy o "najstarszym polskim mieście". Niestety poza starówką i dwoma światyniami niewiele można było zobaczyć. Przy tym zabytki strasznie zaniedbane. W Kórniku ceny w motelach bandyckie, a w MOSiRze wszystkie miejsca zajęte. Na szczęście dowiedziałem się, że miejscowy Polo Market przemienił swoje piętro w hotel! Postawiłem maszynę na podwórku pizzerni. Brama zamknięta na noc, pokój z łazienką i telewizorem, więc bez problemu obejrzałem wieczorną relację z mistrzostw w Londynie. Gratis dostałem jeszcze mineralną i szampon. Od rana wybrałem się na zwiedzanie miasteczka. Kościół wygląda jak zamek obronny, akurat był otwarty przed jakimś pogrzebem, ale informacja turystyczna marna ... Przeszedłem się jeszcze do parku Arboretum - zawierającego wszystkie okazy dzrew i krzewów występujących w Europie, w tym słynny jadalny kasztanowiec. Potem przyszedł czas na zwiedzanie pałacu postawionego jeszcze w XV w. przez Górków, a potem utrzymywany przez Działyńskich i Zamoyskich. Bogate wnętrza, pełne eksponatów i samo położenie na wysepce nad stawem już podsuwa skojarzenia z pałacem w Pszczynie, który zwiedziłem jeszcze wracając z Burgmanii.

Jadę dalej - po drodze Rogalin. No tak! Słynne dęby. Na miejscu stwierdzam, że ich czas jest policzony, ale i tak są w lepszym stanie niż Bartek w świętokrzyskim. Oprócz tego powozownia, muzeum Raczyńskich i pałac. W środku gołe ściany i podłogi, ale przewodniczka opowiada bardzo obrazowo do jakiego stanu chcą go przywrócić, więc za dwa lata należałoby tam chyba wrócić. Wielkopolska jest bardzo ciekawa i aż żal, że nie wszystko można zobaczyć. Do zlotu coraz bliżej. Słońce coraz niżej. Przed Woodstockiem kilometrowe korki samochodowe, ale policja wyrozumiała, nie przeszkadza jej jazda bokiem i od razu kieruje każdy jednoślad we właściwe miejsce. (O Woodstocku w innym dziale).

Z Festiwlau wracam trochę inną drogą. Pojechałem przez Międzyrzecz, żeby zobaczyć muzeum z galerią m.in. portretów trumiennych i kolejne średniowieczne zamczysko doprowadzane stopniowo do dawnej świetności. Wybrałem się jeszcze na Międzyrzecki Rejon Umocniony, ale zwiedziłem go tylko częściowo, bo pamiątki rodem z dziejów "4 sabaków i tanka" wszędzie wygladają podobnie. Poza tym z Wielkopolski szła spora burza. Do łódzkiego dotarłem już wieczorem. Z Sieradza skierowałem się na Szczerców. We wsi pytam o drogę, bo asfaltówka bardzo dobra, ale jak mówią "nowa droga panie, to znaków jeszcze dać nie zdążyli" i po drodze decyduję się na nocleg w osadzie sportowej w jakimś Antoninie w Parku Krajobrazowym Dorzecza Widawy i Warty. Właściciel gdy dowiedział się, że jadę z Woodstocku, zaraz przyjechał i udostępnił mi domek campingowy. W domu byłem w poniedziałek o 11:00. Wciąż pamiętam kierunkowskaz w Kostrzynie: Berlin - 115km. No tak, do Berlina już blizej niż do Warszawy.

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze

Fajnie się czytało te opisy :msn-wink:

ps.

Myślę, że Lucas z założenia wyszedł że trafi na jakiegoś "łepka" i dlatego wziął dwa kaski. Ci goście "na stopa" nawet się nie spodziewali, że będą podróżować na moto. W dzisiejszych czasach jak ja bym trafił na taką sytuację i załapał się na plecaczka, to nie zapomniał bym tej podróży do końca życia.

Odnośnik do komentarza

Było miejsce to wziąłem. Dziekuję Roni, na pewno nie zapomną i wyrobią sobie pozytywne zdanie o motocyklistach. Oparcie do kufra też zrobiłem i przymocowałem własnoręcznie. Wprawdzie "plecak" dla którego było przewidziane - nawalił, ale przecież nie będę go z tego powodu likwidował.

Odnośnik do komentarza

...a może to były autostopowiczki...? :)

I słusznie, że dwa kaski - przezorny zawsze ubespieczony a relacje fajne :(

Odnośnik do komentarza

Dwie długie wyprawy?

Teraz jak pojedziesz na południe Europy to nie bardzo można pisać o długich wycieczkach. Poprzednicy zawiesili dość wysoko poprzeczkę.

Długa wycieczka to może wyjazd skuterem do RPA a najlepiej to na antypody i to bez kożystania ze statków wodnych i powietrznych :)

Odnośnik do komentarza

No, na pewno są lepsi, sprawniejsi, wytrwalsi i ... bogatsi (w czas i pieniądze), ale przecież ważniejsze kto barwniej opowie i więcej z wyjazdu wyniesie. To byli autostopowicze. Jeden postanowił, że zrobi prawo jazdy i takie coś sobie kupi, a drugi pamietał czasy WSK, MZ, Junaka, a teraz mówi nie połapał by się w tych klawiszach i komputerach. Plecak miał być żeński, ale jak mówiłem zostało tylko oparcie. Raz już montowałem takie dodatkowe zmiękczenie przy poprzedniej maszynce, aż mnie ktoś życzliwie zapytał: "nie przesadzaj, co ona ma tę dupę z jedwabiu?" I miał rację, bo i tak nie usiadła.

Odnośnik do komentarza

@ Lucas

Masz całkowitą rację. To nie jest ważne gdzie się jedzie, tylko ile frajdy się z tego ma. O to w tym wszystkim chodzi (według mnie).

Nie przejmuj się malkontentami. Super, że chciało Ci się napisać relację. Nie wszystkim się chce. Gdyby oceniać forum pod kątem opisów i relacji z wycieczek należałoby dojść do wniosku, że niewiele podróżujemy indywidualnie...

Odnośnik do komentarza

Nie krytykuję wycieczki a raczej wycieciek tylko trochę pompatyczny tytuł.

" Pojechałem do cioci na imieniny. Wyprawa była udana, przejechałem 14 kilometrów. Po drodze przeprawiłem się przez przejazd kolejowy niestrzeżony- udało się chociaż na tym przejeździe było kilka poważnych wypadków "

Wyjazd do cioci był udany ale nie nazwał bym go wielką przygodą ani wyprawą :frusty:

Odnośnik do komentarza

Na przyszły raz napiszę: "Dwie dłuższe wycieczki" i przestańmy już piłować ten motyw, bo kosiarz z awataru zmieni narzędzie z kosy na piłę.

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze

Na przyszły raz napiszę: "Dwie dłuższe wycieczki" i przestańmy już piłować ten motyw, bo kosiarz z awataru zmieni narzędzie z kosy na piłę.

Co z Tobą Lucas? Zapadłeś już w sen zimowy?

Temat, w którym brałeś czynny udział jest sprzed miesiąca i nikt go już dawno nie piłuje.

Po mojemu to wyskoczyłeś jak " Filip po konopii "

Temat zamykam!

Odnośnik do komentarza

Co z Tobą Lucas? Zapadłeś już w sen zimowy?

Temat, w którym brałeś czynny udział jest sprzed miesiąca i nikt go już dawno nie piłuje.

Po mojemu to wyskoczyłeś jak " Filip po konopii "

Temat zamykam!

hahahahaha Roni, ale go trafiłeś :clapping: . Widać Cie często przy zamykaniu tematów. Bez napięć :Jumpy:, pozdrawiam Cię serdecznie, pamietaj kropla drąży skałę. Po mojemu "dziobaj dalej". :)

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

Rozumiem że znasz Roniego na tyle że możesz prawić takie uwagi. Jeżeli nie znasz tego pana to proponuję abyś wzieła kilka lekcji dobrego wychowania, albo poczekała chwilę żeby poznać co i jak na tym forum się dzieje.

Życzę wytrwałości we wspomnianych wyżej lekcjach.

Odnośnik do komentarza

Własnie zauważyłam, że często zamyka cudze tematy. Nie wiedziałam, ze w imieniu adminów. Najmocniej Pana Roni przepraszam, gratuluje mu arbitrów. Przepraszam, wracam do szeregu. Wiem słowo pisane, tez świadczy o człowieku.

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze

Doprecyzuj proszę jak często zamykam temat. Ja wiem, a Ty?

Tylko nie myl, z prośbami albo stwierdzeniami innych użytkowników forum ( jajcarzy) żeby temat zamknąć, bo to duża różnica.

ps.

Przeprosiny przyjmuję, oczywiście Ty stawiasz.

ps2.

Nie działam w imieniu adminów, tylko na własną rękę

ps3.

Może kiedyś też Cię ktoś polubi.

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

AQQ ;)

Grzecznie się zapytuje to tu się wyprawiało jakem tu nie zaglądał.

Jeżeli nie czujecie respektu przed Ronim z racji stażu forumowego polecam poszukać jego zdjęć ;):)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...