Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Balaton sierpień 2012


tomek1980

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ponieważ pogoda na wyspie Rugia w kratkę moje plany ulegają zmianie 17 sierpnia ruszam z Warszawy przez Piwniczną , Budapeszt nad Balaton wracam przez Morawy do Warszawy. Plan 2 dni na dojazd 7 dni Balaton i okolica 2 dni Budapeszt i kieruję się w stronę Warszawy , jakieś porady sugestie ?

Odnośnik do komentarza

Hej , startujemy jednak jutro tj 16 około 7 rano z Waw przez Sandomierz - Busko - Zdrój - Nowy Sącz - Jaworki lub Piwniczna ( pierwszy nocleg) później kierunek Balaton . Nastawiamy się na boczne drogi ze względu na naszą prędkość 80-90 km/h ( waga ) mój nr jak coś 660 939 669 zostajemy nad samym Balatonem 5-6 dni i kręcimy się po okolicach , wracamy do Waw jakoś pod koniec sierpnia przez Bratysławę - Morawy , zobaczymy jak pogoda, jeżeli będzie ciepło to śpimy w namiocie jak nie kwaterka pzdr

Odnośnik do komentarza

My już w domku, jak pisałeś odpowiedź byliśmy już w okolicach Nowego Targu, trasę zrobiliśmy w jeden dzień bo takie było założenie. Podziwiam twoje zaparcie, ja moją yamajką 125 najdalej zapuściłem się do Ciechocinka z Łodzi, z plecaczkiem ciężko było się spakować no i trochę mocy brakowało, więc po jednym sezonie zamieniliśmy na Scarabeo 500, choć i teraz czasem brakuje mi drugiego cylindra ;-), zwłaszcza w górach. Ale pierwszy test długodystansowy skut przeszedł pozytywnie więc przygotowania do Europy 2013 ruszają pełną parą.

Odnośnik do komentarza

Wróciliśmy 14 dni 2600 km z czego 8 dni wylegiwania się nad Balatonem ,dwa duże miasta zaliczone Budapeszt i Bratysława niebawem opis wyprawy i foto

Odnośnik do komentarza

podziwiam.. ale faktycznie Węgry to wdzięczny kraj na podróże. Mam wrażenie, że na drogach jest dużo spokojniej jak w Polsce. Węgry autostrada 110km/h - prawie nikt mnie nie wyprzedza, Polska autostrada 140 km/h i mam wrażenie, że jadę za wolno :-). Też chętnie zobaczę foty z Waszych wypraw ale też może jaką fot obładowanych maszyn (ciekawi mnie jak na dłuższą wyprawę rozmieszczacie bagaże na sukerkach)..

Odnośnik do komentarza

Po weekendzie zabiorę się do opisu , dodam że zapakowaliśmy się w 2 os. z pełnym wyposażeniem ( namiot, maty , kuchenka i inne graty ) .

Odnośnik do komentarza

Prolog:

Wiosną br. roku planowaliśmy dwutygodniową wyprawę wzdłuż południowej części wybrzeża Bałtyku , startując z Warszawy, jadąc przez Trójmiasto, dalej wybrzeżem aż do wyspy Rugia, następnie zachaczając o miasto Rostock,a potem wracając przez Berlin do Warszawy.

Niestety pogoda na kilka dni przed wyjazdem była dość słaba, więc zdecydowaliśmy spontanicznie o zmianie kierunku na bardziej południowy , cieplejszy .

Wybraliśmy Balaton , bez konkretnego planu, ponieważ mieliśmy na to ponad dwa tygodnie. Wyznaczyliśmy tylko te punkty na trasie, które chcieliśmy zobaczyć. Wśród nich znalazły się Pieniny, Budapeszt, Balaton i Bratysława.

Biorąc pod uwagę niewielkie wymiary majesty 125 i możliwości ładunkowe postanowiliśmy omijać główne drogi, co w Słowacji okazało się drogą przez mękę.

Skuter musiał udźwignąć 2 osoby plus cały bagaż i ekwipunek turystyczny czyli maty samopompujące, namiot, kuchenkę i resztę gratów do gotowania, przewodniki, książki, ciepłe i letnie ubrania, pasek, olej . Aby było jeszcze zabawniej zdecydowaliśmy pokonać trasę 2600 km, z czego jedna trzecia miała przebiegać przez góry, a droga czasami osiągała 12 % podjazdy kilkukilometrowe.

Dzień Pierwszy:

Wstaliśmy o 6:00. Poranna toaleta, porządne śniadanie , pakowanie sprzętu. Od godziny 8:00 pakowaliśmy wszytko na skuter co okazało się dość trudne.

Ubrania zapakowaliśmy do kufra 62l Awina ( i tutaj dodam, że sprawdził się rewelacyjnie ) na niego paskami i siatkami przymocowaliśmy namiot i dwie maty samopompujące oraz spodnie Tucano Urbano. Po bokach zamocowaliśmy dwie torby podróżne każda około 35l . Pod siedzenie załadowaliśmy ciężkie przedmioty takie jak książki, garnki, kubki i kuchenkę .

O godzinie 11:00 wyruszyliśmy, tuż przed Górą Kalwarią zrobiliśmy pierwszą przerwę aby ubrać się cieplej. Po 30 minutowym postoju wyruszyliśmy w kierunku Kozienic, przez Ostrowiec Świętokrzyski drogą 79 do Sandomierza. Tam ponownie krótka przerwa na papierosa i dalej w drogę poprzez Tarnów drogą 79 następnie 73 . Z Tarnowa 73 i 4 w miejscowości Wojnicz skręciliśmy w drogę 975 na Nowy Sącz.

Dotarliśmy do Zalewu Rożnowskiego o godzinie 18:30, tutaj też zjedliśmy pierwszy porządny posiłek . Do tej pory doga była dobra - niewielkie natężenie ruchu , spalanie w okolicach 3,5 l . Po kolacji,po krótkiej naradzie ruszyliśmy dalej, jechaliśmy do pierwszego noclegu w miejscowości Rytro, która mieści się w samym środku Beskidu Sądeckiego. W naprawdę szybkim tempie znaleźliśmy dobry i tani nocleg w pokoju dwuosobowym po 40 zł na głowę. Po rozpakowaniu szybka wycieczka na stację po kilka piw i sen .

http://imageshack.us.../imag0360e.jpg/

http://imageshack.us...imag0361ai.jpg/

Dzień drugi:

Poprzedniego dnia przejechaliśmy 440km, po krótkiej naradzie uznaliśmy zostajemy w Beskidzie Sądeckim na jeden dzień. Po śniadaniu wyruszyliśmy bez bagaży na krótka wycieczkę Rytro - Jaworki - Rytro 120km naszym celem był rezerwat Biała Woda oraz Wąwóz Homole.

Dzień trzeci :

Pobudka o 9 rano , śniadanie, szybkie pakowanie które tym razem przebiegło dość sprawnie. Około godziny 11 wystartowaliśmy. W miejscowości Piwniczna dokonaliśmy wymiany złotówek na forinty, ostatnie tankowanie i dalej w drogę. Granicę przekroczyliśmy w miejscowości Mnisek n. Popradom. Drogą 68 udaliśmy się do miejscowości St. Lubovna, następnie drogą 77 i 67 przez Kezmarok dojechaliśmy do Popradu. Do tej pory droga była dość dobra tuż za Popradem zaczęły się pierwsze poważne podjazdy . Dalej drogą 67 a następnie 63 skręcamy w lokalną drogę bez numeracji w miejscowości Cervena Skala przez Trisovec , Hnust'a do Krivan. Ten odcinek drogi był zdecydowanie najtrudniejszy, kręte drogi, kilkukilometrowe podjazdy i zjazdy obfitowały kiepskim asfaltem . Niestety przed wyjazdem nie naprawiłem uszczelniaczy w przednim zawieszeniu oraz do dyspozycji miałem tylko przedni hamulec , bęben z tyłu niestety zupełnie nie radził sobie z takim obciążeniem. Po około 200 km nie czułem ramion, a na niektórych podjazdach osiągaliśmy zawrotną prędkość 35km/h.

Z miejscowości Krivan zdecydowanie lepszą drogą E571 / 50 ruszyliśmy w kierunku Zvolenia następnie E 77 / 66 w kierunku Budapesztu aż do przejścia granicznego w miejscowości Sahy. Ten dzień bardzo dał nam w kość uznaliśmy że i tak nie mamy tyle sił aby dojechać do Budapesztu a ponieważ jest już po 17 szukamy jedzenia oraz noclegu. Jadąc drogą nr 2 w miejscowości Szendehely zjedliśmy niezłą kolację i rozpoczeliśmy szukanie noclegu na dziko. Niedaleko drogi udało nam się znaleźć spokojne miejsce na rozbicie namiotu.

http://imageshack.us/photo/my-images/717/imag0381d.jpg/

Dzień czwarty:

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze

Maciekrom, oj daj spokój. Mnie się podoba ta forma :chair: Trzyma w napięciu jak dobra książka przed zaśnięciem. Dzisiaj czekam na następny rozdział no i foto :)

Odnośnik do komentarza

Maciekko

Tomek, przez następne 13 dni chcesz to pisać?? :)

Zobaczymy w jakim tepie TY obedziesz opisywal swoja wycieczke :-) Ja tam czytam i sie zastanawiam, gdzie sie na weekend udac :-)

Odnośnik do komentarza

Ja też czekam na kolejne rozdziały, bo powieść zapowiada się rewelacyjnie :-)

PS: wielki SZACUN za odwagę i wytrwałość w takiej podróży z tak niewielką pojemnością!!! :-)

Odnośnik do komentarza

Maciekko

Zobaczymy w jakim tepie TY obedziesz opisywal swoja wycieczke :-) Ja tam czytam i sie zastanawiam, gdzie sie na weekend udac :-)

to może wpadniesz do skalnego miasta w czechach, bo my wieczorem się pakujemy i rano go!!

Odnośnik do komentarza

Tomek muszę ci napisać że jestem pełen podziwu za to co zrobiłeś na 125-tce.

Nie sztuką jest nabijać kilometrów gdy siedzimy na mocnych silnikach , z kartą kredytową w kieszeni, ale właśnie to co ty zrobiłeś i to jeszcze z plecaczkiem. !OK

A na dodatek załadowałeś na te parę koników hotel , kuchnie i garderobę na dwie osoby myśląc o 14-tu dniach podróży

Brawo stary jesteś twardziel. :clapping:

ps.

Albo nie uważnie czytałem albo nie wspomniałeś kim był ten dzielny plecaczek ?

Bo na zdjęciach nikogo nie widzę.

Odnośnik do komentarza

(...)Nie sztuką jest nabijać kilometrów gdy siedzimy na mocnych silnikach , z kartą kredytową w kieszeni, ale właśnie to co ty zrobiłeś i to jeszcze z plecaczkiem. !OK

A na dodatek załadowałeś na te parę koników hotel , kuchnie i garderobę na dwie osoby myśląc o 14-tu dniach podróży

Brawo stary jesteś twardziel.(...)

Dokładnie tak Jarku, brawo tomek1980 :clapping: .

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...