Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Joasia70 Opublikowano 23 Sierpnia Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 23 Sierpnia 22 sierpnia - sobota Ruszamy skoro świr. Do granicy z Czechami pada potem pojawia się słonko. Punk zbiórki mamy na stacji w okolicy Olomouca - Artur, Marek, Ziga i ja . Do przejechania w tym dniu mamy ok 480 km. Przez Czechy 2/3 trasy jedziemy autostradą. Przed Humpolcem zjeżdżamy na boczne drogi i od tego momentu zapominamy o autostradach. Pierwszy postój mamy zaplanowany przy jaskini Chynowskiej. To jedna z ciekawszych jaskiń południowych Czech. Odkryta została w 1863r. Jest to pierwsza udostępniona turystom jaskinia na ziemiach czeskich już w 1867r. Cały znany system ma około 1400 m, ale trasa turystyczna ma 260 m. W środku panuje niska temperatura - 5-9 st. więc warto mieć coś cieplejszego. Jest nietypowa, ponieważ zamiast typowych stalaktytów i stalagmitów uwagę przyciągają warstwy jasnego marmuru i wapienia. Można zobaczyć m.in. „Smoczą Głowę”, „Kamiennego Czarta” i „Palenisko Czarownic”. Podczas zwiedzania przechodzimy ok 400 schodów w górę i w dół. Różnica poziomów ok 50 m. Po zwiedzaniu jaskini ruszamy w kierunku zamku do Zamku Zvikov. Jest to jeden z najpiękniej położonych średniowiecznych zamków w Czechach – stoi na skalistym cyplu nad wełtawskim zbiornikiem Orlik, w miejscu, gdzie spotykają się Wełtawa i Otava. Początki zamku sięgają XIII wieku. Był ważną twierdzą królewską. Siedziba pierwszych czeskich królów na strategicznym szlaku handlowym nad spływem Wełtawy i Otavy często zmieniała swych właścicieli, ale największą sławą cieszyła się w XIV wieku za panowania ukochanego czeskiego władcy, Karola IV. Wieczorem dojeżdżamy do Nepomuka. Hotel pod wdzięczną nazwą „U zelenego stromu” oferuje wygodne spanie i pyszne jedzenie w restauracji „u Szwejka”. 23 sierpnia - niedziela Po śniadaniu jeszcze spacer po miasteczku. Napomuk to miasto położone w Czechach Zachodnich na południe od Pilzna. Dzięki urokliwej atmosferze małego miasteczka, szeregowi zabytków i otaczającej przyrodzie należy do popularnych wśród Czechów celów turystycznych. Jest to również miejsce urodzenia św. Jana Nepomucena. Święty żył w XIV wieku, jednak świętym został dopiero w 1729 roku. Jego sława przekroczyła granice czeskich ziemi i stał się najbardziej znanym świętym baroku. W dolnej części rynku, w miejscu, gdzie zgodnie z legendą stał dom rodzinny Jana Nepomucena, zbudowano poświęcony mu majestatyczny kościół barokowy według projektu Kiliána Ignáca Dientzenhofera. Mały ołtarz pośrodku świątyni nazywany jest kolebką Jana. To właśnie w tym miejscu miał się on urodzić. Całe wnętrze jest wyjątkowym przykładem architektury i sztuki barokowej. Podziwiać można organy i osiągnięcia dawnych mistrzów rzeźbiarstwa, którzy w połowie XVIII wieku wykonali ambonę. Czas w drogę. Przed nam 450 km . Cudna droga przez pola, łąki, lasy, pagórki, górki. Na zakończenie dnia pierwsza przełęcz alpejska. Kühtaisattel to przełęcz w Tyrolu, na wysokości 2017 m n.p.m. Łączy Ötztal z Sellraintal. Nachylenie do 18% . To był cudny dzień zakończony piwkiem i winersznyclem . 12
Klubowicze Migu Opublikowano 23 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 23 Sierpnia Super, czekamy na więcej. Pozdrawienia dla całej ekipy.
Klubowicze kenobi Opublikowano 23 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 23 Sierpnia Przyczepności i miłego. Pozdro. 👍
Sympatycy robert1973 Opublikowano 24 Sierpnia Sympatycy Opublikowano 24 Sierpnia Przyczepności i bez deszczowych dni. Ps. Ten Punk i Świr to którzy to?😜
Klubowicze arturo-bb Opublikowano 24 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 24 Sierpnia @robert1973 zawsze czujny i ma bystre oko 👌 Ps No a kto jest Świr to chyba wiadomo 🫣 1
Użytkownicy ComoDo Opublikowano 24 Sierpnia Użytkownicy Opublikowano 24 Sierpnia Fajny wypad . Za tydzień też śmigam w tamtym kierunku . W planach Alpy i Dolomity . Baza wypadowa we włoskiej Gemonie a w planach Großglockner z pętlą wokół Hohe Tauern plus przełęcz przez Nassfeld , Mangart plus ruska droga , Passo Giau , Passo Falzarego , Passo Rest , Sella Ciampigotto , Cortina d'Ampezzo . Potem 3 dni w Słowenii ze zwiedzaniem jaskiń i co ciekawszych tras widokowych , a na koniec ze 3 dni Chorwacja ale to już typowo na leniuchowanie i odpoczynek . Oczywiście o ile pogoda nie namiesza w planach czego i wam życzę 😀 1
tommac Opublikowano 24 Sierpnia Opublikowano 24 Sierpnia Czekałem na tą relację. Jak zawsze megaciekawa z super fotkami. Szerokości i słonecznej pogody
Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Joasia70 Opublikowano 25 Sierpnia Autor Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 25 Sierpnia 24 sierpnia Poranek wita nas przecudną pogodą. Dzisiaj zaczynamy przejazd przez Alpy i zgodnie z planem mamy już krótszą trasę do przejechana więc na spokojnie ruszamy w kierunku Sölden i pierwszej w tym dniu trasy wysokogórskiej - Gletscherstrasse. Jest to stosunkowo młoda trasa bo powstała w 1972 r. Początkowo prowadziła do lodowca Rettenbachgletscher. Później rozbudowano połączenie w kierunku drugiego lodowca Tiefenbachferner — w 1981 r. powstał 1,7-kilometrowy tunel. Trasa ta kończy się przy lodowcach więc zawracamy i wracamy na główną drogę w kierunku przełęczy Timmelsjoch. 8 km przed szczytem znajduje się Top Mountain Motorcycle. Muzeum otwarto po raz pierwszy w 2016r. ale w styczniu 2021 r. zostało niemal całkowicie zniszczone przez pożar. Odbudowane muzeum otwarto ponownie 18 listopada tego samego roku. Muzeum ma około 4500 m2 powierzchni wystawowej i prezentuje około 580 motocykli i innych pojazdów przedstawiając historię motoryzacji od 1867 roku. Ekspozycja swoim ogromem robi na nas ogromne wrażenie. Żeby zobaczyć wszystko dokładnie trzeba by spędzić tam cały dzień. Po wyjściu z muzeum jeszcze kilka fotek. Ruszamy w kierunku najwyższej położonego punktu trasy na wysokości 2800 m. Czas na odpoczynek i uzupełnienie kalorii. Teraz przed nami przyjemny zjazd już po stronie włoskiej i udajemy się w kierunku naszego miejsca noclegowego. 7
Sympatycy robert1973 Opublikowano 25 Sierpnia Sympatycy Opublikowano 25 Sierpnia O! Ekspresik widzę 😀👍Pozytywnie zazdraszczam
Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. arturo-bb Opublikowano 25 Sierpnia Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 25 Sierpnia Wczorajsza kolacja Dla piwoszy piwo a dla koneserów Włoskiego " Dolce far niente " wino 3
Klubowicze ziga Opublikowano 25 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 25 Sierpnia 7 minut temu, arturo-bb napisał(a): Dla piwoszy piwo a dla koneserów Włoskiego A wyglądało to tak 2
Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Joasia70 Opublikowano 25 Sierpnia Autor Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 25 Sierpnia 25 sierpnia - wtorek Budzi nas niestety deszcz . A przed nami Przełęcz Stelvio i Gavia. Sprawdzamy prognozy pogody i podejmujemy decyzję, że czekamy do 11:00 bo wtedy ma się rozpogodzić. Ruszamy jeszcze w deszczu ale przed wjazdem ja Przełęcz Stelvio podczas tankowania deszcz ustępuje. Z uśmiechami na twarzach ruszamy w górę. Część trasy przejeżdżamy we mgle, część przez chmury a część już ponad chmurami. Na szczycie obowiązkowa bułka z kiełbaską - wybieramy wersję z jeleniem . Potem jeszcze czas na kawę i ciacho z widokiem na przełęcz. Czas się pożegnać ze Stelvio. Chciało nas odstraszyć pogodą ale pokazało łagodną stronę. Teraz czas zjechać w kierunku Bormio i „przeskoczyć” na Przełęcz Gavia. Jest to bardzo malownicza trasa , wprawdzie ma tylko 10 serpentyn ale jest bardzo wąska, praktycznie bez barierek i wymaga bardzo dużej uwagi od kierowników Dzień się powoli kończy . Jeszcze „tylko” dojazd do pensjonatu. I czas na odpoczynek, kolację i rozmowy z przemiłym gospodarzem 8
Klubowicze ziga Opublikowano 25 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 25 Sierpnia Przełęcz Gavia bardziej mi się podobała niż Stelvio bo była bardzieǰ dzika naturalna malownicza i mało turystów W restałracji przy pensjonacie Dobre robią piwo 2
Klubowicze BUGI Opublikowano 25 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 25 Sierpnia Super relacja, zdrówka dla Was 🫶
Klubowicze arturo-bb Opublikowano 25 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 25 Sierpnia Na zdjęciu z bułkami widać restaurację Alpengasthof Tibet Hütte tam kawa ,strudel i czas na ogrzanie bo na szczycie było +8C🥶 Mgła po drodze na górę dała w kość. Potem luz. Moim zdaniem Gavia dużo lepsza. W pensjonacie jesteśmy zaproszeni na piwo (odwdzięczamy się Żołądkową Gorzką ) i przy pogawędce poznajemy historie Logo Ferrari i Moto Guzzi. Nasz gospodaż ujeżdża Gutka. Fajnie się gada ,fajnie się pije ale trzeba iść spać bo rano dalej w trasę. 2
Sympatycy PawełJW Opublikowano 26 Sierpnia Sympatycy Opublikowano 26 Sierpnia 9 godzin temu, arturo-bb napisał(a): Gavia dużo lepsza E tam, obie super, dobrze że wam się wypogodziło bo na Stelvio po mokrym to chyba sam bym się nie odważył, 8 stopni całkiem rześko 🥶
Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Joasia70 Opublikowano 26 Sierpnia Autor Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 26 Sierpnia 26 sierpnia- środa Rozpoczynamy dzień 5 naszego wyjazdu. Pogoda i humory dopisują od rana. Zgodnie z prognozami czeka nas piękny dzień więc ubieramy się w letnie rzeczy. Ruszamy w stronę jeziora Como jednego z najpiękniejszych jezior północnych Włoch. Znajdują się tu liczne, malowniczo położone miejscowości wypoczynkowe. Kierujemy się do Verenny nad którą rozłożył się Castello di Vezio. Ma on ponad 1000 lat historii, choć dokładna data jego pierwszej budowy nie jest znana. Oficjalna historia zamku wskazuje, że miejsce mogło mieć znaczenie militarne już w późnej starożytności, jako punkt obserwacyjny nad Jeziorem Como. Zamek nie jest duży ale rozciąga się z niego przepiękny widok na jezioro i okolicę. Podczas zwiedzania towarzyszą nam duchy/zjawy. Figury zostały stworzone przez artystę związanego z Vezio. Wykonane są z materiałów takich jak gaza i gips, dzięki czemu wyglądają jak półprzezroczyste zjawy. Mają symbolizować dychy przeszłości zamku i tworzyć tajemniczą atmosferę średniowiecznych ruin. Nie przedstawiają konkretnych osób ani ofiar żadnej historycznej tragedii. Co ciekawe, figury nie są cały czas w tych samych miejscach. Są częścią artystycznej aranżacji zamku i jego ogrodu, a nie stałej ekspozycji historycznej. Po zwiedzeniu zamku ruszamy do centrum miasteczka by wsiąść na prom i przepłynąć do kolejnego. Jezioro Como ma kształt litery „Y” nasze promy kursują w jej centralnej części i znacznie skróciliśmy trasę przejazdu. Dopływamy do Bellagio. Czas na przekąskę 😉 i kawę. I jeszcze mamy pół godziny na spacer po mieście przed odpłynięciem kolejnego promu. Bellagio to jedno z najbardziej znanych miasteczek nad jeziorem Como, położone na cyplu oddzielającym dwie południowe odnogi jeziora. Z tego powodu nazywane jest często „ perłą jeziora Como”. Bellagio ma bardzo długą historię. W czasach rzymskich na tym terenie znajdowała się osada, a później miejscowość rozwijała się jako strategiczny punkt nad jeziorem. W XIX wieku Bellagio stało się popularnym miejscem wypoczynku arystokracji i zamożnych podróżników. Powstawały tu eleganckie wille i ogrody, które do dziś są jedną z największych atrakcji miejscowości. Wsiadamy na prom i przepływamy na drugą stronę żeby po zatankowaniu motocykli pożegnać się Como. Ruszamy w kierunku Szwajcarii i po drodze mijamy drugie piękne jezioro Lugano, które jest położone częściowo we Włoszech i częściowo w Szwajcarii. Jeszcze po drodze robimy zakupy na kolację i kończymy ten bardzo udany dzień. 7
Sobier Opublikowano 27 Sierpnia Opublikowano 27 Sierpnia Super wyprawa fotki ekstra Najgorsze w tym wszystkim jest to że będę musiał tam znowu pojechać i sprawdzić jakość asfaltu 😜
Sympatycy robert1973 Opublikowano 27 Sierpnia Sympatycy Opublikowano 27 Sierpnia 14 godzin temu, Joasia70 napisał(a): Mają symbolizować dychy 😁
Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Joasia70 Opublikowano 28 Sierpnia Autor Klubowicze Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 28 Sierpnia 27 sierpnia - czwartek Szwajcaria - dzień przełęczy. Do przejechania 320 km. Przełęcz Św. Gottarda - Przełęcz St. Gotthard znajduje się na wysokości 2 106 metrów i łączy Hospental w kantonie Uri z Airolo w Ticino. Trasa ta jest uważana za ważne połączenie północ-południe od średniowiecza. Na szczycie przełęczy znajduje się historyczne hospicjum, Muzeum St. Gottharda oraz twierdza Sasso San Gottardo. Przełęcz jest zazwyczaj otwarta od maja do października. Od strony południowej na szczyt można wjechać historyczną Tremolą z 24 zakrętami na bruku – ten odcinek uważany jest za najdłuższy zabytek architektoniczny w Szwajcarii. 2. Przełęcz Susten na wysokości 2224m łączy dolinę rzeki Reuss u podnóża masywu Gottharda z doliną Haslital w regionie Berner Oberland. Droga przez przełęcz Susten została otwarta dopiero w 1945 roku i jest pierwszą w Alpach trasą zaprojektowaną od podstaw specjalnie z myślą o ruchu samochodowym. 3. Przełęcz Grimsel - szczyt przełęczy leży na wysokości 2165m. Historyczny szlak mułów został przekształcony w nowoczesną drogę wysokogórską w XIX wieku. Po drodze mijamy trzy zbiorniki wodne: Räterichsbodensee, Grimselsee i Totensee na szczycie przełęczy. Obszar ten jest jednym z najbardziej bogatych w minerały regionów Alp. Przełęcz jest otwarta od czerwca do października. W rejonie Grimselpass znajdują się także dwie elektrownie wodne. 4. Grimselstrasse w miejscowości Gletsch łączy się z Furkastrasse. Przełęcz Furka łączy Realp w kantonie Uri z Oberwaldem w kantonie Valais. Wznosząc się na wysokość 2429 metrów, należy do najwyżej położonych przełęczy alpejskich w Szwajcarii. Trasa ta zyskała światową sławę dzięki filmowi o Jamesie Bondzie pt. „Goldfinger” z 1964 roku. Po stronie kantonu Valais, w samym środku ostrego zakrętu, znajduje się zabytkowy hotel Belvédère. Przełęcz jest otwarta od czerwca do października. Przy hotelu Belvédère znajduje się parking z którego ścieżka prowadzi lodowca Rodanu gdzie swoje źródło ma rzeka Rodan. Każdego roku pracownicy wykuwają w lodzie lodowca nowy tunel który jest udostępniony do zwiedzania. Na ścieżce edukacyjnej można znaleźć interesujące informacje na temat powstawania i cofania się lodowca Rodanu . Z tarasu widokowego rozpościera się widok na jezioro i lodowiec. 5. Przed nami ostatnia w tym dniu Przełęcz Oberal łącząca Andermatt w kantonie Uri z Disentis w Gryzonii. Położona na wysokości 2044 metrów nad poziomem morza, przełęcz słynie z panoramicznych widoków alpejskich, wysokogórskich jezior, takich jak Oberalpsee, oraz dostępu do terenów do wędrówek i jazdy na nartach. 3
Klubowicze ziga Opublikowano 28 Sierpnia Klubowicze Opublikowano 28 Sierpnia Na przełęczy Furka zjawiło się takie cacko 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się