dr.big Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Wyczytane w internecie: "...BMW To co jest na allegro powstaje w ten sposób: 1. Kupujemy od Turasa samochód w jednej z poniżej wskazanych dzielnic Berlina: - Kreuzberg - Pankow - Lichtenberg - Moabit Za grosze - bo nikt tego nie chce. 2. Oczywi?cie samochód ma 700 tys przebiegu (albo i milion siedemset) i jest ogólnie zapuszczony, choć może być bez wypadku 3. Przyjeżdzamy do BRoP (Banana Republic of Poland) 4. Auto kierujemy na myjnię, polernię, picownię, perfumerię. 5. Przychodzimy do domu i odpalamy kompa z netem bo będzie BARDZO potrzebny 6. Za pomoc? www.google.com ustalamy adres i nazwę serwisu BMW w Berlinie. Po co - o tym dalej Ustalenia mamy np takie: http://www.google.pl/sear...sung+Berlin&lr= Grzebi?c w pierwszym z brzegu - http://nl-berlin.bmw.de/de/nl_berlin/de/index.html dajmy na to, że podoba nam się taki adresik: BMW Niederlassung Berlin Betrieb Tiergarten Huttenstraße 50 10553 Berlin Po co to wszystko ? Spokojnie, zaraz się dowiecie Smile 7. Odpalamy adresik www.allegro.pl i szukamy wyrobu piecz?tek O - jakie to proste: http://www.allegro.pl/item203115958.html Klikamy i zamawiamy piecz?teczkę serwisu BMW z p. 6 - co oczywi?cie nie stanowi żadnego kłopotu. Ponosimy pierwsze koszta - 25 złotych 8. Pozostaj?c na allegro kupujemy proszę Was ksi?żeczkę serwisow? do BMW. Co ? Że problem? Ależ sk?d - już jest: http://www.allegro.pl/item202339859.html KupTeraz i ponosimy kolejny koszt - 74 złotego z wysyłeczk? wprost pod drzwi apartamentu. 9. Nie zmieniaj?c na razie adresu wpisujemy w wyszukiwareczkę allegro hasełko "Korekta liczników" No i proszę - już jest - http://www.allegro.pl/item203772258.html Nawet skłonny dojechać do nas. Ponosimy kolejne koszty - jak w mordę łosiem dyszek na kup teraz plus dojazd, niechajże będzie to dwie stówki. 10. Zgodnie z założeniem p. 8 cofamy sobie liczniczek do 200.000 km najlepiej by fajnie wygl?dało ustawiamy na 197.000 11. Wydaj?c w Tesco dwie dyszki na piwko siadamy wespół w zespół z kumplem od wódzi do stolika i pij?c dwudyszkowe piwko z Tesco wypisujemy ksi?żeczkę serwisow? z p. 8 piecz?tkuj?c intensywnie piecz?teczk? z p. 7 co i raz zmieniaj?c tusz w pieczatce (bo przecie kole? serwisował wóz 12 lat to i różne odcienie się teges no jak to Stasiu było - wyblakli nie?). O kolorach długopisu nie wspominam 12. Robimy cyfróweczk? zdj?tka, fotoszopik, wystawiamy aukcyjkę na allegro pt "Bezwypadkowy, mały przebieg, ksi?żka serwisowa" 13. I wszystko by było cacy gdyby nie dwa małe drobiazgi moi drodzy Drobiazg #1 - jak biorę tak? ksiażeczkę do ręki to dziwnie wiele widze błędów ortograficznych w języku niemieckim. Kiedy? miałem szczę?cie uczyć się tego języka i zupełnie swobodnie się nim posługuję - może to plus dla mnie? Drobiazg #2 - na ostatniej stronce ksi?żeczki, druczkiem drobnym widnieje niepozorny ale jakże wiele wyja?niaj?cy wpis: Printed in China 2007" przeczytane i wklejone ze strony www.bmw-klub.pl *osobiście moglbym tu z kilkoma szczegolami i zwrotami polemizować , ale tekst zostal napisany przez kogos innego.
Gość denver27 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 na tych ksi?żkach serwisowych to chyba największy wałek,bo inne triki byly juz znane.jakze wszystko staje sie od razu jasniejsze"serwisowany do konća"ale wydaje mi sie ze ten co bardziej wnikliwy sie zorientuje ze ksi?zka jest lewa.a ciekawe czy jest sposób na "pierwszego wlasciciela"bo bardzo czesto pisz? ze piewrwszy wlasciciel i to emerytowany najczes ciej
tomekmajesty Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 fajny przepis: ja podam polsk? wersję: jedziemy do Gniezna i kupujemy sprowadzony, rozbity samochód za mał? kaskę, naprawiamy w stodole w białostockim, wystawiamy w komisie w Warszawie zysk około 20% bez wyjazdu za granicę kraju albo: kupujemy od firmy auto z przebiegiem 200 tys km za warto?ć księgowa, cofamy licznik na 100 tys i sprzedajemy z zyskiem 50% dlatego zawsze kupuję nowa auta
Gość denver27 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 tak nowe,ale ja znam przypadek ze ktos kupil nowego peugeota z salonu,po mniej więcej dwóch miesi?cach samochod mial kolizje i jakos u blacharza -lakiernika nast?piła chwila prawdy otóz auto bylo wczesniej uderzone czyli kupione nowe z salonu ale po małym dzwonku
tomekmajesty Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 tak nowe,ale ja znam przypadek ze ktos kupil nowego peugeota z salonu,po mniej więcej dwóch miesi?cach samochod mial kolizje i jakos u blacharza -lakiernika nast?piła chwila prawdy otóz auto bylo wczesniej uderzone czyli kupione nowe z salonu ale po małym dzwonku to prawda sa także niezbyt uczciwi dealery, słyszałem o takich wypadkach, mało tego w Krakowie pewien serwis Opla słyn?ł z tego, że jak nasze auta służbowe jeĽdziły na wymianę oleju to: dziwnie filtr oleju był bardzo brudny od błota a i olej nowy jaki? czarny kolor
Gość |wistak Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 tak nowe,ale ja znam przypadek ze ktos kupil nowego peugeota z salonu,po mniej więcej dwóch miesi?cach samochod mial kolizje i jakos u blacharza -lakiernika nast?piła chwila prawdy otóz auto bylo wczesniej uderzone czyli kupione nowe z salonu ale po małym dzwonku Wnioskuję z tego że jest to nagminna praktyka A to autka sie na lawecie szturchnęły, a to wiatr niechc?cy poluzował mocowania i autko się spier..... Cóż trzeba wyklepać, podokręcać, prysn?ć "szprajem" i na salony Wiem co? o tym, jakie? 10 lat temu moi rodzice kupili nowe cinquecento kolor niebieski jak niektóre radiowozy ale bez oznakowań , los chciał że był mały dzwonek i spod niebieskiego ukazała sie piękna biel a nie o dziwo ocynk???? Mało tego grubo?ć powłoki lakierniczej na każdym z uszkodzonych elementów była różna Polska to dziwny kraj ale przynajmniej co? się dzieje
Sympatycy orzech Opublikowano 27 Czerwca 2007 Sympatycy Opublikowano 27 Czerwca 2007 No niestety wszyscy dilerzy tak robi?. Powodem tego w głównej mierze s? szkody transportowe czyli przewóz samochodów z fabryki do centrum dystrybucji na terenie kraju a potem dalej do dilerów. Peugeot swego czasu miał najwięcej problemów w tym temacie ponieważ samochody nie były zabezpieczane a dzieciaki przy torowiskach stoj? z kamieniami i robi? swoje. W każdym centrum dystrybucji s? warsztaty, w których takie szkody się naprawia. Je?li natomiast samochód trafi do dilera to często odwalaj? fuszerki i mamy takie kwiatki. Je?li diler jest uczciwy to poinformuje nas o szkodzie i da rabat bo i tak swoje od firmy transportowej lub ubezpieczyciela wyci?gnie. Często widać Hondy, BMW, Mercedesy, WV pooklejane biał? foli? wła?nie w celu uniknięcia zarysowań i zabrudzeń lakieru i innych elementów.
Sympatycy smok.wawelski Opublikowano 27 Czerwca 2007 Sympatycy Opublikowano 27 Czerwca 2007 Czy cofanie licznika nie jest przypadkiem przestępstwem? Takim samym jak fałszowanie podpisów, ?wiadczenie nieprawdy itp? To samo tyczy się przecież zrobienia lipnej ksi?żki serwisowej, używanie piecz?tki wystawionej na inn? osobę lub firmę to też - mam wrażenie - przestępstwo? W kodeksie cywilnym jest przepis mówi?cy, że można zrezygnować z transakcji (po zakupie oczywi?cie) je?li się było ?wiadomie wprowadzonym w bł?d (i nic tu nie zmieni parafka z umów "zapoznałem się ze stanem technicznym" lub "stan techniczny pojazdu jest mi znany"). A może się mylę? PS. Co do dilerów sprzedaj?cych puknięte auta - potwierdzam, jeden z salonów Forda sprzedał znajomemu puknięte w przód Mondeo (z 5 lat temu).
Sympatycy szorstki Opublikowano 27 Czerwca 2007 Sympatycy Opublikowano 27 Czerwca 2007 W kodeksie cywilnym jest przepis mówi?cy, że można zrezygnować z transakcji (po zakupie oczywi?cie) je?li się było ?wiadomie wprowadzonym w bł?d (i nic tu nie zmieni parafka z umów "zapoznałem się ze stanem technicznym" lub "stan techniczny pojazdu jest mi znany"). A może się mylę? Aby nasz interes był dobrze/lepiej chroniony, w umowie kupna sprzedaży musz? znaleĽć się wszystkie przesłanki, na podstawie których podejmujemy decyzję o kupnie. Powinni?my wpisać informacje o stanie licznika i np. informacje o bezwypadkowo?ci lub o zakresie napraw blacharsko-lakierniczych.Zabezpieczamy się w ten sposób na wypadek gdyby sprzedawca przed transakcj? podał nam nieprawdziwe informacje. Bardzo ważna jest także klauzula, iż w sprawach nie uregulowanych umow? zastosowanie maj? przepisy kodeksu cywilnego. Mamy wtedy podstawę prawn? do reklamacji w przypadku, gdy wykryte zostan? wady pojazdu nieznane w momencie zawierania transakcji, a np. zatajone przez sprzedaj?cego. Je?li informacje o przebiegu i ewentualnej bezwypadkowo?ci czy konkretnym zakresie napraw jakim podlegał pojazd będ? zawarte w umowie, to mimo klauzuli o "zapoznaniu się ze stanem techniczmy", nasz interes będzie lepiej chroniony. Je?li powyższe informacje nie znajd? się w umowie, to klauzula o zapoznaniu się ze stanem techniczmy jest niestety wi?ż?ca i trudno nam będzie dochodzić swych praw. pzdr
bogumilek Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Czy cofanie licznika nie jest przypadkiem przestępstwem? no wlasnie chyba nie jest
Sympatycy szorstki Opublikowano 27 Czerwca 2007 Sympatycy Opublikowano 27 Czerwca 2007 Czy cofanie licznika nie jest przypadkiem przestępstwem? no wlasnie chyba nie jest Samo w sobie nie jest przestępstwem. Ale jesłi pojazd z cofniętym licznikiem wystawiany jest do sprzedaży a ew. kupuj?cy nie zostanie o tym fakcie poinformowany, istnieje możliwo?ć udowodnienia przestępstwa oszustwa. Istnieje możliwo?ć, bo o ile sam fakt "przekręcenia" licznika jest w miarę łatwy do ujawnienia, to już ustalenie kto to uczynił, do łatwych nie należy... pzdr
tomekmajesty Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Czy cofanie licznika nie jest przypadkiem przestępstwem? no wlasnie chyba nie jest ale jest niezgodne z ofert? sprzedaży więc można dochodzić roszczeń, ale niestety z reguły w s?dzie a to trwa
Administrator MariuszBurgi Opublikowano 27 Czerwca 2007 Administrator Opublikowano 27 Czerwca 2007 Samo w sobie nie jest przestępstwem. Ale jesłi pojazd z cofniętym licznikiemwystawiany jest do sprzedaży a ew. kupuj?cy nie zostanie o tym fakcie poinformowany, istnieje możliwo?ć udowodnienia przestępstwa oszustwa. Tak, ale pod jednym warunkiem... że kupujemy pojazd od I- wszego, jedynego od nowo?ci wła?ciciela. Je?li było ich kilku to zawsze ten ostatni wywinie się sianem i powie, że on z takim przebiegiem już kupił. To samo tyczy się "bezwypadkowo?ci". Bigu... opis sytuacyjny rewelacja !V Echh... samo życie... dlatego zawsze kupuję nowa auta Je?li nie znasz się na samochodach i realiach to faktycznie kupuj tylko nowe. Ja kupuje od zawsze używane samochody (nowe nabyłem chyba dwa razy w życiu) i nigdy się nie naci?łem. Dlaczego? Temat rzeka...
slaw Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Każdy zdrowy na umy?le oszust wpisuje w umowie "stan licznika" a nie "przebieg". A jak nie jeste? pierwszym wła?cicielem to dla własnego bezpieczeństwa sprzedaj?c pojazd też lepiej wpisz "stan licznika", bo za przebieg ręki sobie przecież nie dasz uci?ć
Administrator Artix Opublikowano 27 Czerwca 2007 Administrator Opublikowano 27 Czerwca 2007 Każdy zdrowy na umy?le oszust wpisuje w umowie "stan licznika" a nie "przebieg". A jak nie jeste? pierwszym wła?cicielem to dla własnego bezpieczeństwa sprzedaj?c pojazd też lepiej wpisz "stan licznika", bo za przebieg ręki sobie przecież nie dasz uci?ć A to akurat roznie bywa, akurat w swoim Silverku nie reke a glowe moge postawic, w C1 juz tylko reke
dr.big Opublikowano 27 Czerwca 2007 Autor Opublikowano 27 Czerwca 2007 Najczesciej wystarczy telefon lub wycieczka osobista do ASO ktorego pieczatka widnieje w ksiazce serwisowej. Zazwyczaj jest to krotka rozmowa i juz wszystko wiadomo, km, daty, dodatkowo wymieniane czesci i najczesciej zakres robot . W dzisiejszych czasach takie dane przechowywane sa przez lata.
Abach Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Przyznam, że żyłem w zupełnej nie?wiadomo?ci, że tak łatwo można cofn?ć bez ?ladu stan elektronicznego licznika w katamaranie Miesi?c temu mnie u?wiadomiono !V Wystarczy jeden telefon i dwie stówki. Przyjeżdża go?ciu, podł?cza laptopa, naciska kilka klawiszy i odjeżdża. W każdym samochodzie cofa licznik bez ?ladu. Podobno problem jest wła?nie w BMW, tam jaki? ?lad w komputerze zostaje.... Podobno dochodzi do tego, że niektórzy wła?ciciele nowych samochodów przekraczaj? przebiegi międzyprzegl?dowe, cofaj? liczniki i wtedy jada na przegl?d. I kup teraz taki samochód, oryginalna ksi?żka serwisowa, pierwszy wła?ciciel itd.... aż włos się jeży na głowie
Sympatycy szorstki Opublikowano 27 Czerwca 2007 Sympatycy Opublikowano 27 Czerwca 2007 Abachu, nie załamuj się przebieg samochodu można w miarę łatwo skonfrontować ze stanem licznika. Jest na to mnóstwo sposobów. Zaręczam Ci, że kanciarze sprzedaj?cy przekręcone auta, nie s? w stanie wszystkiego zamaskować. No i je?li nie kupujesz zupełnego "zgniłka", to tak jak napisał Bigu, zawsze masz możliwo?ć prze?ledzenia historii w odpowiednim serwisie. Poza tym żyjemy w dobie internetu, google-a i choćby klubów pasjonatów, i wiele spraw da się sprawdzić przed zakupem... pzdr
tomekmajesty Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Samo w sobie nie jest przestępstwem. Ale jesłi pojazd z cofniętym licznikiemwystawiany jest do sprzedaży a ew. kupuj?cy nie zostanie o tym fakcie poinformowany, istnieje możliwo?ć udowodnienia przestępstwa oszustwa. Tak, ale pod jednym warunkiem... że kupujemy pojazd od I- wszego, jedynego od nowo?ci wła?ciciela. Je?li było ich kilku to zawsze ten ostatni wywinie się sianem i powie, że on z takim przebiegiem już kupił. To samo tyczy się "bezwypadkowo?ci". Bigu... opis sytuacyjny rewelacja !piwko !piwko Echh... samo życie... dlatego zawsze kupuję nowa auta Je?li nie znasz się na samochodach i realiach to faktycznie kupuj tylko nowe. Ja kupuje od zawsze używane samochody (nowe nabyłem chyba dwa razy w życiu) i nigdy się nie naci?łem. Dlaczego? Temat rzeka... drogi kolego, widzę że? znawca znam kilku takich co s? rzeczoznawcami a jeżdż? autami, że pożal się Boże natomiast nowe kupuję bo taniej wychodzi mieć 2 albo więcej letni? gwarancję i naprawiać sobie bezkosztów !V dlaczego? bo dzisiaj niestety jako?ć samochodów zrównała się, ale do tych gorszych, wystarczy poczytać co się dzieje z takimi markami jak mercedes, vw czy nawet japońskie marki naprawdę można wydac przy tej jako?ci i systemach elektronicznych maj?tek a tak jak mi się gwarancja kończy to sprzedaję sprzęt i nowy wła?ciciel jest szczę?liwy....do pierwszej awarii a przy okazji - kto spredaje samochód ?wieżo po serwisach i wymianach? raczej w momencie gdy zbliżaj? się wydatki.. i to zarówno w Polsce, Niemczech czy innych krajach, no może w Szwajcarii jest trochę inaczej
Administrator MariuszBurgi Opublikowano 27 Czerwca 2007 Administrator Opublikowano 27 Czerwca 2007 drogi kolego, widzę że? znawca Tak się dziwnie składa, ze w swoim życiu, kiedy?, zajmowałem się także handlem/ po?rednictwem samochodami oraz czę?ciami zamiennymi. Teraz ta tematyka także nie jest mi obca ale nie zajmuje się tym zawodowo. Za rzeczoznawcę, czy jak to uj?łe?, "znawce" się nie uważam. Moja sugestia podyktowana była trosk? o osoby, które nie znaj? się zupełnie na samochodach i dlatego jeżeli s? wydolne finansowo to powinny kupować auta nowe. Je?li ty do nich nie należysz to temat uznajmy za niebyły.
Gość denver27 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Aby nasz interes był dobrze/lepiej chroniony, w umowie kupna sprzedaży musz? znaleĽć się wszystkie przesłanki, na podstawie których podejmujemy decyzję o kupnie. Powinni?my wpisać informacje o stanie licznika i np. informacje o bezwypadkowo?ci lub o zakresie napraw blacharsko-lakierniczych.Zabezpieczamy się w ten sposób na wypadek gdyby sprzedawca przed transakcj? podał nam nieprawdziwe informacje. Bardzo ważna jest także klauzula, iż w sprawach nie uregulowanych umow? zastosowanie maj? przepisy kodeksu cywilnego. Mamy wtedy podstawę prawn? do reklamacji w przypadku, gdy wykryte zostan? wady pojazdu nieznane w momencie zawierania transakcji, a np. zatajone przez sprzedaj?cego. Je?li informacje o przebiegu i ewentualnej bezwypadkowo?ci czy konkretnym zakresie napraw jakim podlegał pojazd będ? zawarte w umowie, to mimo klauzuli o "zapoznaniu się ze stanem techniczmy", nasz interes będzie lepiej chroniony. Je?li powyższe informacje nie znajd? się w umowie, to klauzula o zapoznaniu się ze stanem techniczmy jest niestety wi?ż?ca i trudno nam będzie dochodzić swych praw. pzdr wiem ze mozna dochodzic swoich praw na drodze cywilnej do roku od transakcji kupna.jezeli udowodnimy szwindel to sprzedaj?cy najczesciej musi oddac nadpłacone srodki w zaleznosci od rodzaju przekrętu,lub mozemy cała transakcje anulowac a sprzedaj?cy jest zobowiazany oddac pieni?dze.
ERMI Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Tomku majesty - ja np. sprzedaję pojazdy nie w momencie kiedy trzeba zainwestować a poprostu jak mi się znudz?. Więc raczej z mentalno?ci? nie trafiam w polskie realia. Mogę podpowiedzieć Ci że jak chcesz jeĽdzić do końca okresu gwarancji tym samym autem to proponuję KIA - które daje 7lat gwarancji albo zacz?ć uczestniczyć w programie Tojoty która daje 500 000 km gwarancji czy co? koło tego. Osobi?cie wolałbym zmienic auto po 3 -4 latach pomimo tych rewelacji gwarancyjnych. Poprostu 4oo się nudz? a po 4 latach znam wszystkie wady i zalety i mówię sobie "wystarczy czas na zmianę" A co do kupna zawsze nowych aut - no cóz- tutaj zawsze i każdy ma dylemat "czy jeĽdzić autem niższej klasy ale nowym czy jednak kupić auto wyższej klasy ale używane za t? sam? cenę" Co do "super okazji" - były lata gdzie mogłem naprzygl?dać się różnym wynalazk? przyjeżdzaj?cym z zagranicy. Faktycznie jest w 80% tak jak opisał to Bigu - fałszowanie kwitów wł?cznie z briefami, cofanie liczników, czyszczenie i sru do komisu. Po wej?ciu do UNI jest już w 99% tak jak to było opisane. A wiecie kiedy zaczyna się wysyp super okazjii/???? po paru dniach od ukazania się w mediach informacji że gdzie? w europie wezbrały rzeki i pozalewało miasta... Uwierzcie mi lub nie ale takie auta utopki da radę doprowadzić do ganze noje nie?migany stanu - z wygl?du. Osobi?cie widziałem takie akcje. Problem póĽniej jest taki że w autach zaczynaj? mieszkać "duchy" a to ni z t?d ni z ow?d zaczn? mrugać kierunki a to auto przyspieszenie ma szokuj?co mocne a za chwilę ga?nie staje i nie można ?wiateł wył?czyć, a jak pogoda wilgotna się zrobi to jakie? dziwne zapachy dalekie od ?wieżo?ci wyłaż?. Od taka zemsta zza grobu dusz samochodów. Ale czas transakcji to piękna chwila - zawsze 2 strony się ciesz? - Ta co sprzedaje i ta co kupuje. wiem ze mozna dochodzic swoich praw na drodze cywilnej do roku od transakcji kupna.jezeli udowodnimy szwindel to sprzedaj?cy najczesciej musi oddac nadpłacone srodki w zaleznosci od rodzaju przekrętu,lub mozemy cała transakcje anulowac a sprzedaj?cy jest zobowiazany oddac pieni?dze. A s?d orzeknie że będzie Ci strona pomimo jej ewidętnej winy oddawała po 300zł miesięcznie bo takie s? jej możliwo?ci. Fajnie co.??? Najbardziej się "oszczędza" nie pchaj?c się w "okazje" i zachowuj?c ZDROWY ROZSˇDEK i maj?c ze sob? kogo? do wystudzenia excytacji i napalenia.
Gość Dragon Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Prawd? jest to co napisał Mariusz... Możemy dochodzić swoich roszczeń w s?dzie tylko w przypadku gdy kupimy auto od pierwszego i jedynego wła?ciciela a w umowie jest zawarta klauzula, że auto nie było "puknięte" itd... W przypadku kupna samochodu " z drugiej ręki" trudno nam będzie udowodnić, że sprzedaj?cy zataił istotne szczegóły dotycz?ce np. napraw balcharsko-lakierniczych... przecież on też mógł o tym nie wiedzieć...może się tłumaczyć, że on też został oszukany... i tutaj jest popij wod?... Prawd? jest również to, że kto tanio kupuje ten drogo kupuje... Przez ostatnie trzy lata kupiłem duuużżżżoooo samochodów (nie jestem handlarzem...) i nauczyłem się jednego - jak widzę "okazję" nawet nie dzwonię... szkoda czasu, pieniędzy i nerwów... ostatni raz jaki pamiętam to zostałem z "ręk? w nocniku" w Toruniu gdzie pojechałem kupić autko... Potem wpadłem na taki pomysł: dzwonię i wypytuję o rzeczy które mnie ciekawi? - głównie o bezwypadkowo?ć - gdy słyszę, ża auto jest "prawie funkiel nówka niesmigane", bezwypadkowe itd... dziękuję za rozmowę i rozł?czam się. Potem dzwonię np. za trzy godziny i mówię, że trzy godziny temu rozmawiałem o kupnie samochodu i chciałbym go kupić tylko potrzebuję jeszcze raz potwierdzenia o bezwypadkowo?ci... W tym momencie informuję delikwenta, że od tego momemntu rozmowa będzie rejestrowana i ... po sprawie... "No wie pan... w sumie to nie wiem... bo ja go ?ci?gn?łem... tu chyba prawy błotnik był lakierowany, może i maska..." I dzięki drugiej rozmowie można podj?ć decyzję - jechać po samochód czy do domu na obiad... To działa!!! ERMI napisano 28-06-2007, 12:53 Najbardziej się "oszczędza" nie pchaj?c się w "okazje" i zachowuj?c ZDROWY ROZSˇDEK i maj?c ze sob? kogo? do wystudzenia excytacji i napalenia. Dobra rada...
Gość Cobesh Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 ...Wystarczy jeden telefon i dwie stówki. Przyjeżdża go?ciu, podł?cza laptopa, naciska kilka klawiszy i odjeżdża. ... Zdzierstwo, na giełdzie na Żeraniu robi? to za 80 zeta. Tak naprawde to i uzywanego i nowego nie można być pewnym.
Abach Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Zdzierstwo, na giełdzie na Żeraniu robi? to za 80 zeta. Bo bez dojazdu..... st?d różnica. A tak przy okazji. Czy jest jaki? złoty ?rodek, aby zwykły kierowca (niefachowiec) mógł ocenić przebieg i bezwypadkowo?ć auta? Nie chodzi mi o szczegółowe badania, bo zawsze można i w większo?ci przypadków trzeba, sprawdzić auto na stacji diagnostycznej lub u zaprzyjaĽnionego mechanika. Ale chodzi o podstawowe informacje, działania, ogledziny, po których można zakwalifikować auto od razu do "kupy" i nie pakować się w koszty przegl?du w stacji....?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się