Skocz do zawartości
Forum Burgmania

GRECJA-WŁOCHY relacja z przebiebu wyprawy.


Qw@ki

Rekomendowane odpowiedzi

Sprzęt gotowy, spakowany. Za 7 godzin ruszamy.

Dzięki mobilnemu internetowi będziemy mogli na bierz?co informować o przebiegu ekspedycji.

Odnośnik do odpowiedzi
  • Odpowiedzi 120
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

  • Qw@ki

    44

  • dr.big

    10

  • Artix

    10

  • Vic

    10

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

To i powiem ze sie zapakowalem i to bez sakw bocznych, choc upchane mam wszystko nie milosiernie. Torba przekrokowa rozciagnieta do granic mozliwosci, kufer nabity na 13 kg, oby wytrzymal. Pod siedzeniem ciasno, w dziobie bedzie miejsce z mijajacymi dniami bo troche mam tam zarcia. Widzimy sie w Chyznem o 13-14. Coz, pobudka 6 rano, 7 z minutami wyjazd, z Mariem jestem ustawiony na 7:30 i o tej godzinie ruszamy. Oby nie padalo bo mi buty i klapki zmokna ;) Ostatnie przygotowania i za chwilke spac a potem w droge na wielka przygode. Pozdrawiam kibicow i tych ktorzy teraz zaluja ze nie mogli jechac. Po powrocie relacja z masa fotek.

Odnośnik do odpowiedzi

No to rewelacja ;)

Czekam na kolejne infa.

p.s

Qwaki co? Ci polsk? czcionke zjada ;)

Odnośnik do odpowiedzi

czesc

powodzenia i udanej wyprawy

pozdrawiam pawel883

Odnośnik do odpowiedzi

i co, i co, i coooo?

;)

chyba już jad? ?

Powodzenia, niecierpliwie czekamy na relacje.

Odnośnik do odpowiedzi

godzina 13.30 Qwaki wjeżdza na stację w Chyżne

reszta brygady 13.34 wjeżdza na stację w składzie: Gosia, Artix, RobB, Mario,Zibi i Justyna.

po zatankowaniu ruszyli?my na Słowację. Mała przerwa na zasilenie żoł?dków w słowacko-góralskiej knajpce. Piękna pogoda i super winkle zawiodły nas na wegiersk? granice ok godziny 18.

krótka kontrola paszportów i w Budapeszcie meldujemy sie o godz. 19 po 745 km jazdy.

Siedzimy sobie teraz w knajpce, pijemy węgierskie piwo i piszemy tego posta.

Jutro ruszamy o 9:00 do Nisu w Serbii. Pogoda ciepła i sloneczna.

Pozdrawiaj?: BURGMANIA TRAVEL CLUB & FRIENDS.

Odnośnik do odpowiedzi

Dzien drugi: Budapeszt wyjazd 9 rano, pogoda pochmurna wiec uciekamy przed chmur? na południe.

Na granicy serbskiej meldujemy sie o 12 temperatura powyzej 30 C, RobB kupuje nastepn? zielon? kartę za duże pieniadze

a darmowa leży na kominku - wkońcu skleroza nie boli tylko drogo kosztuje.

Wjezdzamy na autostrade i utrzymujemy 130 km/h na zegarach. Temperatura asfaltu i powietrza caly czas ro?nie.

O godzinie 18, 80 km przed miejscowoscia Nis malezyjski continental cytuje '' zajebana guma'' w T-max'ie traci nagle

cisnienie i unieruchamia RobB'a na srodku autostrady przed jadac? za nim rozpedzon? kolumna TIR'ow.

Dzieki PMR'om reszta grupy zawrocila i pod pr?d pod?żyła na pomoc.

Na miejscu okazalo sie, ze przeterminowany spray tzw. kolo zapasowe, wypłyn?ł przez 1,5 cm dziure na swieżo wylany asfalt.

Na nasze szczę?cie serb Nebiosz'a (''pomocz na putu'') zaladowal Yamahe na pake i przewiozl do Motelu ''Sloga''

w miejscowosci Cupria, gdzie spedzamy ten mily wieczor w towarzystwie serbskich przyjaciol i Jagodinsko w duzej ilosci.

Jutro spodziewamy sie nowego continental'a i kapieli w morzu egejskim.Do Salonik zostalo nam 600km, wiec mamy nadzieje

ze jutro wymoczymy nasze dupska w greckiej slonej wodzie.

TRZYMAJCIE KCIUKI zeby w serbskim magazynie byla opona do T-Max'a.

p.s.

zajeana guma=zepsuta opona

pomocz na putu=pomoc drogowa

pozdrawiamy-Burgmania-Travel-Club

Gosia-Olga-Robert-Artur-Jarek ;)

Odnośnik do odpowiedzi

Aż miło poczytać takie ?wieże relacje z Waszej wyprawy - po czę?ci czuję się, jakbym był tam z Wami... ;)

Życzę jedynie słusznej pogody, zero awarii oraz tylko przyjaĽnie nastawionych ludzi na trasie, czekam na kolejne info o przygodzie do Grecji,

pozdrawia Was serdecznie Hoffi ;)

Odnośnik do odpowiedzi
MariuszBurgi

No widze niezłe przygody...

Piszcie co dalej...

Ja w miare mozliwosci bede wpadał na stronke ale narazie mam problemy z netem na obczyĽnie.

Trzymajcie sie i uważajcie na siebie.

Odnośnik do odpowiedzi

dzien 3/4:

opona poklejona i o 15 ruszamy w strone Salonik. Co 30 km Rob dopompowuje klejona opone, dopiero "detka w spreju" w miejscowosci Nis poprawia sytuacje, Lecimy na Sofie, trasa przepiekna choc miejscami dziurawa, granica z Bulgaria i kolejka na 2 godziny, udaje nam sie ominac i po 15 minutach jestesmy w Bulgari, O oponie juz prawie zapomnielismy az tu na wjezdzie do Sofii Rob daje przez PMR wiadomosc- znowu kapec, 2 godziny w stolicy Bulgarii i T-MAX jedzie na amerykanskiej samochodowej oponie dojazdowej. Z Sofii wyjezdzamy juz po zmroku, na greckiej granicy meldujemy sie przed pierwsza w nocy a w SALONIKACH o 3 nad ranem. planowany w Polsce dojazd na 20-ta nad greckie moze wydluzyl sie o kilka godzin. SALONIKI- poszukiwanie campingu konczy sie krotkim spankiem na plazy. Upal nie daje jednak polezec, ruszamy wiec na poszukiwanie opony. Na jednej z ulic SALONIK znajduje sie tyle salonow i serwisow motocyklowych co w calej Polsce-nowiutka opona o wymaganym rozmiarze lezy na polce w jednej z firm. Po kilkunastu minutach T-MAX ma nowiutka D-300. Jedziemy wiec na zaplanowany odpoczynek i l?dujemy na pieknym campingu 80km od Salonik.

c.d.n.

Pozdro for all

BURGMANIA TRAVEL CLUB.

P.S.Jutro ruszamy na skuterowy spacer-max 200km

i rozpoczynamy zwiedzanko.

Odnośnik do odpowiedzi

A ja tylko dodam,że weekendowy wypad do Budapesztu bardzo udany, zero deszczu ,szególy zostawie by Artix napisał cała relacje z wyprawy , napisze tylko że zabawa była taka że ochrona nas "wyprosiła" z metra Budapesztańskiego :D

ps. Zibi wróciłe? ?

Odnośnik do odpowiedzi

Mija 5 dzien ekspedycji-sroda, 27 lipiec, calkowity przebieg od poczatku wyprawy to 2190km, siedzimy sobie na basenie kolo piaszczystej plazy na campingu na polwyspie Chalcydyckim (Sithonia-srodkowy palec), temperatura powyzej 45C, lekka bryza od morza egejskiego oraz zimne piwo chlodzi nasze ciala. Aritx ciagle nurkuje i wylawia pancerze jezowcow, a RobB robi podwodne zdjecia. Dzisiejszy dzien to prawie calkowita laba dla skuterow - bylismy tylko na zwiedzanku polwyspu (150km) oraz regionalnej konsumcji: swieze owoce morza przyrzadzane przez greckich kuchmistrzow i inne greckie dodatki. Wieczorkiem party na tarasie przy greckiej muzyce zakrapianej winem i piwem oczywiscie rowniez greckim.

Jutro ruszamy na poludnie Grecji.

Odnośnik do odpowiedzi

Dzien 6 ekspedycji wyjechalismy z campingu o 9 rano. Jedziemy dalej na pd. Zaraz za campingiem Qwaki narzeka na przyklejona zabe do opony, jedziemy jednak dalej po 170 km na stacji sprawdzamy co sie stalo okazuje sie ze kolejna opona do wymiany, purchel wielkosci pileczki ping pongowej. W miejscowosci Katerina znajdujemy serwis Suzuki opona za 2 h ma byc, czekamy w cieniu winogron popijajac ice coffee. Do campingu mamy jeszcze 30 km. Mamy nadzieje ze to juz ostatnia opona do wymiany. Niestety 40 C w cieniu goracy jak w piecu asfalt nie sluzy naszym guma. Humory jednak mamy dobre w koncu to tylko przygody ktore koncza sie szczesliwie choc kosztuja nas slono. Opona do AN650 kosztuje tu tyle samo co w Polsce 155 euro. Po 2 h Qwaki ma nowa opone i lecimy dalej. Znalezlismy camping szybko sie rozpakowalismy i kolejna trasa tym razem na Olimp. Pozdrowienia od Zeusa szybki lyk ambrozji i wracamy cos zjesc i napic sie greckiego wina za zdrowie greckich bogow.Riwiera olimpinska troche nas rozczarowa

la. Na campingu nie ma basenu jest drogo, ehh Chalkidiki to bylo naprawde fajne miejsce. Jak na razie nie znalezlismy z zabytkow nic starszego od RobBa jednym slowem nie ma ruin. Jutro jedziemy do meteorow czyli 400 km do zdrobienia ale bez gratow bo one zostaja na campingu. Qwaki zamowil w knajpie trawe i chyba jest glodny bo stwierdzil ze nie jest krowa i chce miecha. Koreanczycy z pn moga mu uscisnac dlon w koncu jedza od lat to samo. Ciag dalszy nastapi juz jutro. Pozdrawiamy Burgmania Travel Club

edited by Artix

Odnośnik do odpowiedzi

Kurde blade! najedlismy sie greckich potraw i trawy morskiej i za piec osob zaplacilismy tylko 39,80euro.

Przenosimysie wiec do nastepnej taverny, moze gdzies bedzie troche mniej do zarcia a wiecej wydamy,

Jest 23.15 wiec przynajmniej do 2 pochulamy. A wy jak sie bawicie?

To dopisalem ja Qwaki

Pozdro for all,

Odnośnik do odpowiedzi

No chłopaki ZARˇBI|CIE, ze relacjonujecie Nam mniej więcej co robili?cie przez dzień... czyta się to BARDZO przyjemnie... No i mamy choć pewno?ć, zę u Was wszytsko wporz?dku(te 2 opony, to jeszcze nic takiego, jedynie portfele uboższe)... Ważne zeby dalsza trasa udała się tak jak dotychczas...

Życzę Wam pięknej pogody, mnóstwa zabytków(tam gdzie Ich oczekujecie) oraz pięknych plaż, tanich a wypasionych barów(tam gdzie ich szukacie)...

No i żeby te 2 opony które już poszły od Was były ostatnimi... Żadnych przygód nie zaplanowanych więcej...

Nie będe już więcej pisał, żeby?cie nie pł?cili zbyt wiele za czytanie moich felietonów...

Pozdrowienia ?lę Ja w swojej własnej osobie, jako Kubo... :D

Odnośnik do odpowiedzi

Pozdrowienia :D

Cóż u nas jutro też podobno ma być około 40 stopni :D)) więc siln? ekip? wybieramy się po pracy do Kefirka na tratwe

Bawcie sie przednie , bo my tez będziemy się bawić

Całusy dla BTC :D)))

Odnośnik do odpowiedzi

Dzien 7 ekspedycji. Po wczorajszym wieczornym oddawaniu czci Dionizosowi greckiemu Bogu wina oswiecilo nas ze Riviera Olimpijska jest na tyle denna ze z rana zabieramy zabawki i lecimy dalej na pd. Po drodze odwiedzilismy Meteory. Najwiekszy klasztor polozony na skale wysoko w gorach. Sama droga zrobila na nas wieksze wrazenie niz droga na Olimp. Cala nasza dzisiejsza trasa liczyla 530 km przy temp. +40 C co dalo sie mocno we znaki. Do tego gorskie serpentyny i zar z asfaltu troche nas zmeczylo. No i wreszcie widzielismy ruiny i budynki starsze niz RobB. Dzis tez stuknelo nam od wyjazdu z domu 3 tys km a dopiero jutro bedzie tydzien jak wyjechalismy. Dzis jednak polowa Grecji przejechana. Wieczorkiem zameldowalismy sie na campingu miedzy Atenami a Koryntem. Jak nam mowil wczesniej poznany grek Ateny to jeden wielki burdel a cory Koryntu to chyba wiadomo o co chodzi. W kazdym razie jutro cos zobaczymy bo do jednego i 2go miasta mamy okolo 50 km autostrada. Wiec dla nas to juz rzut beretem. Ponizej 700 km nie robi juz na nas zadnego wrazenia taka odleglosc. Na tym capingu zostajemy 3 dni co nie znaczy ze nasze dzienne przebiegi sie znaczaco zmniejsza. W kazdym razie jutro plazujemy przynajmniej do 15stej.

Pozdrawiamy czarnymi od slonca lapkami -Burgmania Travel Club

edited by Artix

Och trzeba miec do tych mlodych cierpliwosc zaczeli mnie traktowac jak wzorzec czasu, od tej pory nie bedzie juz ne czy pne tylko eRobB. oraz peRobB. ale i tak mi z Nimi dobrze. Pozdrawiam Burgeromaniakow (niezaleznie na czym jezdza)

edited by RobB.

Ludziska! Takich winkielkow jak dzisiejsze nigdy nie lecialem. Totalna bajka! Nowka oponka prawidlowo przytarta na brzegach.

I totalna sensacja: lece sobie 150km/h a tu mi goscio sypie dlugimi, lukam w lustra-zdziwo autokar z turystami wyprzedza przekraczajac pewnie 160,szok! Zalujcie, ze was z nami nie ma jest zajefajnie.

edited by Qwaki

Odnośnik do odpowiedzi

Coraz bardziej żałuję że nie mogłam pojechać:D Pogodę mamy w sumie podobn?, w wawie 38 stopni, ale za to jakie fajne burze :D - wyrywaj? drzewka z korzeniami. Ogólnie jest bardzo wesoło.

Życzę bezproblemowej kontynuacji wyprawy.

Pozdrawiam

Rav z wod? w kolanie i cukrem w kostkach;)

Odnośnik do odpowiedzi

Dzien 8, przebieg 167km. Do 15stej spedziedzilsmy dzien na plazy nurkujac i skwierczac na sloncu. Jakis lunch i pakujemy sie na sprzety. Wszyskie bambetle zostawiamy na campingu i lecimy na pusto do Koryntu. Ostry boczny wiatr troche daje sie nam we znaki tym bardziej ze jedziemy bez kaskow no z wyjatkiem RobBa ktory jak zwykle wykazuje jako jedyny zdrowy rozsadek. Sloneczko troche mniej grzeje jedyne 40C. W Koryncie Qwaki przeprowadza wywiad ze swoja cora, a my biegamy z RobBem po ruinkach w poszukiwaniu innych cor. Potem lecimy do nowego Koryntu i nad kanal Koryncki, robi wrazenie, naprawde fajne miejsce. Potem lecimy do miejscowosci winem i winogronami plynacym. Nemea raj dla smakoszy wina. Wino klasy V.Q.P.R.D. kosztuje 5 â,?, robimy zapasik wina i wracamy na camping zahaczamy o market po drodze zeby kupic pare produktow do salatki greckiej i kus kus z osmiornicami i kalmarami. Na miejscu dzis sami gotujemy dzieki temu grecy popadli w recesje a akcje spadaly, poprostu raz nie poszlismy do knajpy. W drodze powrotnej Ola jak prawdziwa cora Koryntu musiala zaliczyc jazde na kazdym skuterze. Napierw Qwaki sprzedal ja RobBowi potem Artixowi. O cenach gentelmeni nie rozmawiaja wiec nie bedziemy mowic za ile. Jutro kolejny dzien tym razem w Atenach i kolejne km.

edited by Artix

Od poniedzialku jazda bez kaskow, w krotkich spodenkach i podkoszulku po greckich autostradach z predkosciami dochodzacymi przez krotkie momenty do 160km/h (wszak musze pamietac o reszcie grupy i daje sie dogonic zwalniajac spowrotem do setki) daje mi ogromna przyjemnosc. Brakuje w Polsce takich drog i autostrad ale grecy dostali na nie z UE kupe kasy. Zalujcie ze was tu nie ma. Blekitne moze, wspaniale drogi, tanie paliwo, wspaniali kompani podrozy, niezapomniane widoki ktorych zdjecia nie potrafia pokazac w calym pieknie - to wszystko, a moze jeszcze wiecej was ominelo.

Pozdro for all - Qwaki i Olga

Odnośnik do odpowiedzi

Dzien 9 ekspedycji, 130km- Ateny, Akropol, Taverny, straszny upal...

Chcesz wiedziec wiecej...?

wyslij "datek" na konto podane na stronie http://www.sokol.lublin.pl (datki dowolne, jednak nie mniej niz 1000 groszy).

Musimy pokryc satelitarny roaming GPRS

pozdrawiam Qwaki

wyslales?

to czytaj dalej (teraz Artix pisze):

Ateny, miasto niczym wieza Babel mialem wrazenie ze glownie zamieszkuja go inne nacje niz Grecy. Wiekszosc zabytkow mamy zaliczone. Tym razem jedyna rzecz jaka nam padla to Qwaki, na szczescie wystarczy mu dolac plynu do chlodnicy i mam nadzieje ze jutro bedzie OK bo znowu mamy okolo 500 km do przejechania. Znowu ostro wialo, o 20-stej temp. wynosi 36C w cieniu, chyba tylko mnie to cieszy no i Gosie, reszta marzy zeby schowac sie do lodowki. Dzis tez kupilismy bilety na prom w Pireusie, wiec jutro lecimy do Igumeniti po drodze zwiedzamy tez Ioanine, muzulmanskie miasto, przynajmniej bede czul sie jak w domu :D W Atenach zalapalismy sie na spotkanie klubu starych Vesp, przedstawilismy sie ze jestesmy Maxi Scooter Club Burgmania, zrobilismy wspolne pamiatkowe zdjecie. No i nas jako ciekawostke obfotografowala dziewczyna z miejscowej prasy razem z Vespiarzami, wiec Burgmania bedzie teraz znana rowniez w Grecji w prasie motocyklowej, bo bylo rowniez zdjecie naszego loga. Jutro zegnamy wiec Grecje bo o 22 miejscowego czasu wyplywamy promem w kierunku Italii, ale jeszcze 1 dzien bedziemy w slonecznej Grecji. Strasznie szybko ten czas leci no ale lipiec w Grecji a sierpien we Wloszech.

Chcesz wiedziec wiecej zadzwon 0 700 123 700 koszt polaczenia hmmm a kto by tam liczyl koszty :D Pozdrawiamy jutro ciag dalszy. Burgmania Travel Club.

a tak przy okazji to czemu tak malo piszecie, nie mamy co czytac, a i tak musimy sciagac strone zeby wstawic posta-Qwaki

P.S. Wiadomosc prywatna: pozdrawiamy goraco nasze kochane rodziny.

Specjalne pozdrowienia dla Huberta, wiernie sledzacego nasze relacje.

Odnośnik do odpowiedzi

Co mamy pisac :D ze fajnie w domu :D ? Czekamy tylko na gorace relacje z goracej Grecji :D ... To juz opuszczacie Hellade?

Odnośnik do odpowiedzi

Hmmm czemu nic nie piszę?? Bo nie chcę Was naci?gać na kasę, keidy będziecie ?ci?gali moje felietony...

Ale skoro chcecie?? Mówisz-masz...

Od poczatku, jak tylko wyjechali?cie, byli?my na spotkaniu w kielcach... Było tam |WIETNIE, ludzie z którymi mozna rozmawiać wieki(zreszt? wszyscy Ich znacie, bo same stare twarze, prócz nowego Darka od S9), oczywi?cie mój skuter stan?ł w sobotę, ale o tym co się stało za chwilkę...

JeĽdizli?my, rozmawiali?my, popijali?my "soczek z rurk?" :D i zwiedzali(?my?? :D )...

Jak już wcze?niej wspomniałem, w sobotę stan?ł mi skuter, niewiadomobyło co się stało, rozebrać przekładni się nie dało, bo pokrywa aluminiowa przekł?dni była zapieczona. Złożyłęm burga w cało?ci i pojechał na przyczepie do domu...

Na miesjcu okaz?ło się, zę pasek miał 35000(niemiec go nie wymienił), nie pękł, tylko jeden z z?bków po naderwaniu zaklinował się w Vario, którego zablokowało...

Pasek zamówiłem w "Jedynym Słusznym" serwisie w tej częsci Europy, po SUPER ATRAKCYJNEJ cenie(choć nie wiem czemu, ale do teraz nie doszedł ;) )...

DALEJ... Dzi? kończy się zlot w poznaniu(o którym też słyszeli?cie), nie wiadomo jak przebiegł, ale niedługo się dowiemy...

Pogoda u Nas w kratkę... Kilka dni upałów, a od wczoraj wielkie wiatry, deszcze i coraz chłodniej...

Grupa Warszawska(a raczej jej większo?ć) udała się na "tratwę" do Kefira, aby uczcić Jego urodzinki(tak Kefir w końcu wszedł w wiek dorosło?ci)...

Reszta siedzi tutaj i czyta Wasze relacje, dołuj?c się, że nie pojechali...

Ca dalej?? Będziemy chodzić do pracy, a PO pracy odpoczywaj?c przed komputerem bedziemy dalej czytali Wasze relacje dzienne...

Ja osobi?cie mam różne problemy(i nie tylko ja) o których w sumie nie ma co tutaj pisać... czasem każdemu przyjdzie się z czym? podobnym zmierzyć...

Jak wrócicie, to tak naprawdę wszystkiego ię dowiecie, bo przez neta, to takie suche opowie?ci można snuć miesi?cami... najlepiej się rozmawia LIVE...

Dlatego też nie przedłużam, bo szkoda Waszego czasu i pieniędzy...

My?lę, ze w tym roku się jeszcze zobaczymy, więc bedzie o czym porozmawiać...

Pozdrawiam Was, tęskni?c jednocze?nie za Waszymi "mordkami" :D , Kubo ;)

Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...