Skocz do zawartości
Forum Burgmania

Lipiec 2018 Polska - Chorwacja skuterem 125.


shelter_kc

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

Taki oto pomysł zaświtał mi w głowie. Polska - Słowacja - Węgry - Chorwacja - Węgry- Słowacja - Czechy - Polska. Skuter to Honda Forza 125. Chcemy jechać we dwoje z minimalnym bagażem. Bez napinki ok. 4000 km w 16 dni lokalnymi drogami. Nasz waga + bagaż to ok 180 kg. Noclegi zaplanuję z Bookingiem, a nad Adriatykiem może coś na dziko, jeśli warunki pozwolą. Bardzo ogólny plan - czy są osoby które coś podobnego zrobiły i mogłyby podzielić się doświadczeniami?

Jeśli są chętni to może fajnie byłoby zmontować małą ekipę.

Pozdrawiam,

Konrad

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze

Nigdy nie polecam tych regionów w wakacje,  bo zbyt gorąco i zbyt tłumnie. Ale co kto lubi. Poszukaj co w internetach piszą o biwakowaniu w Chorwacji na dziko. :) Raczej nikt nie poleca. A cena legalnych kampingów jest prawie taka sama, jak prywatnych kwater. Nieraz na kwaterach wychodzi taniej.

Liczył bym, że zrobisz max 3500km. Raczej mniej. Musiał byś dużo zwiedzać po lokalnych drogach, żeby wyszło 4 tys.

Odnośnik do komentarza

Dzięki za odpowiedź.

Zatem w którym miesiącu najlepiej tam jechać? Byłem 4 lata temu w Makarska i faktycznie temperatury były bardzo wysokie  (40'C +). Znaleźliśmy plażę w Tecepi gdzie naszym zdaniem była szansa na rozciągnięcie hamaków wieczorem - ale tak jak pisałem to extras który może być a nie musi.

Bardzo zastanawia mnie czy ta Honda nie wyzionie ducha :)

Odnośnik do komentarza

Witaj kolego.

Jeśli twój plan jest taki jak zakładasz to zapraszam do przeczytania tego wątku 

A znajdziesz mam nadzieję dużo cennych informacji jak ceny i kwatery,ale we wrześniu(ceny po sezonie).Zachęcam ,ale to tylko zachęta na wyprawę przed lub po sezonie urlopowym jak wspomniał wcześniej Jacku.Ceny mniejsze i upał do zniesienia.Miłej lektury życzę i udanego wypoczynku...

Odnośnik do komentarza

Dziękuję bardzo wszystkim za odpowiedzi. Zapoznam się z relacjami.

Dnia 11.10.2017 o 19:35, Jack napisał:

Polecam maj, czerwiec lub wrzesień. Co do 125tki to się nie wypowiadam. Wiadomo, że da radę, ale ja bym się nie wybrał. Nuda.

Nuda? Mam niewielkie doświadczenie w temacie skuterowym jednak w kilku miejscach byłem, w różnych formułach zaczynając od rowerowej, przez samochody, w tym wyprawy off-road, kończąc na wyprawach morskich pod żaglami. Łapiąc różne doświadczenie znajdowałem zawsze jeden wspólny mianownik takich eskapad - dobre nastawienie i dobre towarzystwo to podstawa, wtedy kategoria "nuda" nie występuje. W tym wypadku to 125cm3 jest elementem, w mojej ocenie, podnoszącym poprzeczkę, a skoro większy czelendż to i większy fan.

 

Odnośnik do komentarza
  • Klubowicze
21 godzin temu, shelter_kc napisał:

... dobre nastawienie i dobre towarzystwo to podstawa, wtedy kategoria "nuda" nie występuje. 

Z tym się zgadzam w pełnej rozciągłości, bo sam tego wiele razy doświadczyłem. Natomiast jazda ok. 3000 km z max prędkością 100 kmph czy coś koło tego - dla mnie nuda. Ale nie neguję pomysłu. Wielu już jeździło na 125 ccm w te okolice. Dla osoby o spokojniejszym temperamencie podróżniczym może być fan. Wiec jedź, nie zastanawiaj się nawet czy, co najwyżej gdzie, kiedy i z kim :)

Odnośnik do komentarza

Zwróć uwagę, czy w krajach, przez które chcesz jechać można jeździć motorem do 125cm3 bez prawa jazdy (co najmniej) A1. Bo nie wszędzie można tak jak u nas z prawem jazdy B .

A najlepsza pora na wyjazd to pierwsza połowa czerwca. Już jest ładnie, zielono, ciepło ale jeszcze nie ma upałów i tłumów dzikich ludzi. I oczywiście jest taniej niż w lipcu czy czerwcu. I dni są dłuższe niż we wrześniu a pogoda przypuszczalnie lepsza.

Odnośnik do komentarza
37 minut temu, wojtek_pl napisał:

Zwróć uwagę, czy w krajach, przez które chcesz jechać można jeździć motorem do 125cm3 bez prawa jazdy (co najmniej) A1. Bo nie wszędzie można tak jak u nas z prawem jazdy B .

A najlepsza pora na wyjazd to pierwsza połowa czerwca. Już jest ładnie, zielono, ciepło ale jeszcze nie ma upałów i tłumów dzikich ludzi. I oczywiście jest taniej niż w lipcu czy czerwcu. I dni są dłuższe niż we wrześniu a pogoda przypuszczalnie lepsza.

Tak, macie obaj rację z terminem wyjazdu. Pierwszą połowę czerwca biorę pod uwagę. Z informacji jakie znalazłem w sieci wszystkie kraje honorują kategorię B pod warunkiem 125 z automatyczną skrzynią biegów.

Odnośnik do komentarza
Nigdy nie polecam tych regionów w wakacje,  bo zbyt gorąco i zbyt tłumnie. Ale co kto lubi. Poszukaj co w internetach piszą o biwakowaniu w Chorwacji na dziko. Raczej nikt nie poleca. A cena legalnych kampingów jest prawie taka sama, jak prywatnych kwater. Nieraz na kwaterach wychodzi taniej.
Liczył bym, że zrobisz max 3500km. Raczej mniej. Musiał byś dużo zwiedzać po lokalnych drogach, żeby wyszło 4 tys.
Moge potwierdzic to co napisal przedmówca, trzeba miec szczescie zeby bez kart przespac noc na plazy,jadac autem na 10 dni ( glownie lenistwo i drobme wycieczki ) wychodzilo nam ok 2700 km moze kapke wiecej w obie strony z malopolski :)

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka

Moge potwierdzic to co napisal przedmówca, trzeba miec szczescie zeby bez kart przespac noc na plazy,jadac autem na 10 dni ( glownie lenistwo i drobme wycieczki ) wychodzilo nam ok 2700 km moze kapke wiecej w obie strony z malopolski

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka

Bez kar *

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka

Odnośnik do komentarza
Dnia 11.10.2017 o 17:51, shelter_kc napisał:

Taki oto pomysł zaświtał mi w głowie. Polska - Słowacja - Węgry - Chorwacja - Węgry- Słowacja - Czechy - Polska. Skuter to Honda Forza 125. Chcemy jechać we dwoje

Woow dla mnie hardcore a co za tym idzie zero frajdy. Żadne 125 nie osiągnie komfortowej prędkości ani ewentualnych przyspieszeń na tego typu trasach. Przejeździłem ten sezon na względnie szybkiej 125 czyli Zingu i tylko na mało uczęszczanych lokalnych drogach czułem się komfortowo reszta to maneta opór a i tak ciągle na plecach tir. Wszystko się da wykonać jak człowiek się uprze ale czy warto aby coś złudnego udowodnić tak ryzykować?

Wg mnie solówka to min 300 cm a w 2 osoby to 500.

Robiłeś już trasy tym 125 tak np Wawa - Bieszczady?

Odnośnik do komentarza

Byłem na Mazurach i Suwalszczyźnie oraz w Kielcach. Jechałem Bertonie Hyper 125. On zdecydowanie jest wolniejszy od Forzy. To była kategoria czelendz. Jechałem drogami głównymi i te Tiry.. Forza jest w stanie uciec ciężarowce.

Nie próbuję udowadniać niczego. Jak widać to, że można zostało udowodnione. 

 

Odnośnik do komentarza
23 godziny temu, mojo napisał:

Woow dla mnie hardcore a co za tym idzie zero frajdy. Żadne 125 nie osiągnie komfortowej prędkości ani ewentualnych przyspieszeń na tego typu trasach. Przejeździłem ten sezon na względnie szybkiej 125 czyli Zingu i tylko na mało uczęszczanych lokalnych drogach czułem się komfortowo reszta to maneta opór a i tak ciągle na plecach tir. Wszystko się da wykonać jak człowiek się uprze ale czy warto aby coś złudnego udowodnić tak ryzykować?

Wg mnie solówka to min 300 cm a w 2 osoby to 500.

Robiłeś już trasy tym 125 tak np Wawa - Bieszczady?

Każdy z nas jest inny.Czy jazda 125 sprawia komuś przyjemność w drodze na Bałkany lub dalsze zakątki to już sprawa indywidualna.Ja nie miałem doświadczenia w dalszych podróżach na mniejszym sprzęcie ,ale gdybym miał jakieś ograniczenia typu (kategoria prawa jazdy,finanse) to pewnie wybrałbym 125 ,a liczy się fan i pozytywne nastawienie do podróżowania.

Nieważne jak i czym możemy podróżować .Ważne jest to czy to co robisz spełnia twoje marzenia i czujesz się spełniony .....

Odnośnik do komentarza
  • Administrator
Dnia 21.10.2017 o 19:39, mojo napisał:

Woow dla mnie hardcore a co za tym idzie zero frajdy.

[...]

Wszystko się da wykonać jak człowiek się uprze ale czy warto aby coś złudnego udowodnić tak ryzykować?

Nie mierz wszystkich swoją miarą.

 

51 minut temu, Pan rypak napisał:

Każdy z nas jest inny.

[...]

Nieważne jak i czym możemy podróżować .Ważne jest to czy to co robisz spełnia twoje marzenia i czujesz się spełniony .....

Lepiej bym tego nie ujął.

Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, shelter_kc napisał:

Byłem na Mazurach i Suwalszczyźnie oraz w Kielcach. Jechałem Bertonie Hyper 125. On zdecydowanie jest wolniejszy od Forzy. To była kategoria czelendz. Jechałem drogami głównymi i te Tiry.. Forza jest w stanie uciec ciężarowce.

To jedz, ja osobiście na 125 jeździć nie lubię po mieście czy krajówkach, ekspresówkach o autostradach nie wspomnę bo nie mogę mieć porównywalnej dynamiki do prędkości przelotowych jak auto.

34 minuty temu, MariuszBurgi napisał:

Nie mierz wszystkich swoją miarą.

To dlaczego Szanowny Pan nie jeździ niższą pojemnością? Pytanie chyba retoryczne.

 

A tak na poważnie to uważam że motocyklista aby przeżyć musi myśleć za innych i dostosować się dynamiką do innych a wg moich doświadczeń 125 tego nie zapewnia i tyle.

Odnośnik do komentarza

Bez wątpienia wolałbym mieć 50 km niż 14. W dużej mierze, tak sądzę masz, rację. Postaram się wybrać takie drogi, gdzie przelotowe 95 będzie odpowiednie.

Kurczę... Chcę to zrobić i tyle. Doceniam, że napisałeś i chętnie czytam sceptyczne opinie. Nawet jeśli mnie nie zniechęcą, to zawsze powodują przemyślenia i szersze spojrzenie na temat.

 

Odnośnik do komentarza
Godzinę temu, Yarorot napisał:

Konrad trzymam kciuki za wyprawę, niestety na Węgrzech musisz ukończyć kurs żeby na kat. B jeździć pojemnoscią skutera większą niż 50cm3 poczytaj w tym temacie

 

Dzięki. No i temat zdechł :(

Chyba, że... na Węgry załatwię transport skuterowi i nam. :)

 

Odnośnik do komentarza
3 minuty temu, shelter_kc napisał:

Dzięki. No i temat zdechł :(

Chyba, że... na Węgry załatwię transport skuterowi i nam. :)

 

Albo prawo jazdy Kat. A . Jak zaczniesz pod koniec zimy teorię, to spokojnie na wiosnę zdasz egzamin. I tego Ci życzę.  A 125 ccm dalej możesz jechać :) 

Odnośnik do komentarza
10 godzin temu, shelter_kc napisał:

Bez wątpienia wolałbym mieć 50 km niż 14. W dużej mierze, tak sądzę masz, rację. Postaram się wybrać takie drogi, gdzie przelotowe 95 będzie odpowiednie.

 

I to jest dobry plan. Unikaj głównych dróg i autostrad. Owszem, może to wydłużyć podróż ale za to mniej będzie nerwów i zobaczysz dużo więcej fajnej okolicy.

Odnośnik do komentarza
  • Sympatycy

shelter_kc jadąc wolniej więcej zobaczysz :) nie przejmuj się co mówią inni, masz swój cel i osiągnij GO. Zrób PJ żeby spokojnie jeździć po EU i nie tylko i.........zaliczaj podróże w takim tempie jak Ci odpowiada.

Odnośnik do komentarza
Dnia 23.10.2017 o 09:20, shelter_kc napisał:

Dzięki. No i temat zdechł :(

Chyba, że... na Węgry załatwię transport skuterowi i nam. :)

Nie poddawaj się, omiń Węgry i po kłopocie. Najważniejsze abyś spróbował, a na początek wybierz sobie mniej ambitną trasę, byś mógł nabrać doświadczenia. W miarę jedzenia apetyt rośnie, więc możne kiedyś zmienisz skuter na większy i zrobisz PJ. Najważniejsze jest, abyś już teraz spróbował i w zupełności wystarczy Ci 125, choć to nie jest pojemność i klasa skutera do podróżowania, to na pierwszy upragniony i wymarzony wypad będzie OK. Kiedyś podczas weekendowych wypadów, miałem problem Burkiem 400 dogonić kolegę na 125 ;), ważna tez jest technika jazdy i doświadczenie kierownika :D. Na forum jest kilka opisów jak koledzy na skuterach 125 pokonywali dalekie i trudne dystanse, i nie tylko solo. Próbuj i się nie poddawaj, do odważnych świat należy.

Pozdrawiam i powodzenia

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...